Zabić Wampirzego Najeźdźcę | Carissa Broadbent

Ujrzyj me Nici.




Sylina należy do Zakonu Arachessenek, czyli grupy czczącej Panią Losu. Jako młoda dziewczyna poświęciła wszystko, aby gdziekolwiek przynależeć. Okazało się, iż oddanie swojego wzroku się opłacało, gdyż Sylina stała się jedną z najgroźniejszych zabójczyń i wyznawczyń tej bogini. Gdy otrzymuje zadanie unicestwienia wampirzego najeźdźcy, młoda Arachessenka nie spodziewa się żadnych problemów. Musi zdobyć zaufanie Atriusa, a następnie pozbyć się go raz na zawsze. Jego armia zdobywa kolejne miasta w Glaei, lecz wampir okazuje się inny niż początkowo myślała. Kto tak naprawdę jest tyranem w jej kraju?

Nie miałam wielkich oczekiwań wobec najnowszej nowelki Carissy Broadbent. Zabić Wampirzego Najeźdźcę to dodatek do serii Żmija i skrzydła nocy, która stała się światowym fenomenem. Bardzo miło spędziłam czas z przygodami Orayi i Raihna, lecz nie stała się ona jedną z moich ulubionych. Wkroczyłam zatem do rzeczywistości Syliny i Atriusa, która okazała się zupełnie inna...

Carissa Broadbent posługuje się lekkim i przystępnym stylem. Pierwsze rozdziały zaintrygowały mnie na tyle, że nie potrafiłam oderwać się od tej historii. Klimat uwypuklał najważniejsze przemyślenia nakreślone w utworze, a jednocześnie umożliwił lepsze zapoznanie się ze światem wampirów i innych nadnaturalnych istot. Jedynym mankamentem okazały się ostatnie strony powieści - mam wrażenie, iż autorka pragnęła bardzo szybko zwieńczyć losy Syliny i Atriusa. Niestety, zaowocowało to dość tuzinkowym pomysłem na rozwiązanie i potraktowanymi po macoszemu motywami.

Zabić Wampirzego Najeźdźcę to bardzo ciekawa nowelka rozwijająca świat przedstawiony w głównej serii Carissy Broadbent. Żmija i skrzydła nocy ukazała jedynie malutki fragment społeczności wampirów czy innych grup, natomiast losy Syliny oraz Atriusa pozwoliły na dostrzeżenie bardziej zawiłej historii paranormalnych istot. Na uwagę zasługuje nietuzinkowy pomysł związany z grupą religijną stworzoną przez autorkę, ale także rozwój ugrupowań wampirów. W utworze można spodziewać się motywów przyjaźni, przynależności, rodziny, straty, uzależnienia czy zemsty. Carissa Broadbent świetnie sobie z nimi poradziła i uwypukliła najważniejsze refleksje w odpowiednich momentach!

Nie spodziewałam się, że tak bardzo pokocham te postaci! Sylina okazała się sprytną kobietą z trudną przeszłością i bolesnymi wspomnieniami. Carissa Broadbent świetnie poradziła sobie z ukazaniem jej niełatwej drogi dotyczącej straty, poświęcenia oraz zapomnienia. Równie wytrwałym charakterem był Atrius, który zauroczył od pierwszych stron nieco pochmurnym nastawieniem do świata i szacunkiem, z jakim odnosił się do innych. Ich relacja rozwijała się bardzo powoli, lecz czytelnicy będą zachwyceni naciskiem na ich szczerość i szacunek wobec siebie.

Zabić Wampirzego Najeźdźcę to niezwykle wciągająca opowieść ze świata Żmii i skrzydeł nocy, która przyprawi o szybsze bicie serca i zauroczy emocjonalnym romansem. Carissa Broadbent stworzyła nieco odmienny obraz paranormalnych istot walczących nie tylko o potęgę, ale także własne ocalenie. Myślę, iż fani twórczości autorki i wielbiciele nietuzinkowej akcji będą zafascynowani tą lekturą. Czy jesteście gotowi dołączyć do Syliny i Atriusa?

Ocena: 9/10

Zabić Wampirzego Najeźdźcę otrzymałam od Wydawnictwa Filia. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-


Prześlij komentarz

0 Komentarze