W Pierścieniu Ognia | 2013

 Pamiętaj kto jest Twoim prawdziwym wrogiem.


Po zwycięstwie w 74 Głodowych Igrzyskach, Katniss Everdeen oraz Peeta Mellark udają się na obowiązkowe Tournee Zwycięzców, gdzie dowiadują się o zamieszkach i chęci zniszczenia Kapitolu.
Czeka ich potem bardzo MIŁA wiadomość, a mianowicie - udział w Igrzyskach, lecz zupełnie innych niż wcześniej. Bo na te Igrzyska wybiorą się zwycięzcy z poprzednich lat. Dochodzi do losowania, niestety wielkiego wyboru nie ma.
Katniss musi się przekonać, komu może ufać, a komu nie. Pamiętaj Kto Jest Twoim Prawdziwym Wrogiem.

Gdy mama oznajmiła mi, że zarezerwowała nam bilety na premierę WPO, to skakałam z radości. Od wejścia na salę czułam emocje ludzi, którzy byli równie szczęśliwi co ja. Gdy pojawiło się logo ''Lionsgate'' prawie piszczałam z zachwytu, a potem ucichłam. Sala ucichła, wszystko było w ciszy. Mówiła tylko Katniss. Opowiadała nam o niesprawiedliwości, przyjazni, rodzinie, miłości, o łucznictwie, lesie i o wszystkim. Byłam zaczarowana, słuchałam jej jak zaklęta, ona mnie zaczarowała. Rzuciła czar na wszystkich, stała i patrzyła na nas zadowolona ze swojej pracy. Mogła nas zniszczyć jak zniszczyła Kapitol. Jednak tego nie zrobiła... Tylko opowiadała dalej.

Oczarowałam się filmem. Zaczyna się on jak w książce - Katniss siedzi w swoim sekretnym miejscu. Potem zaczyna się Tournee, które... Było według mnie najbardziej wzruszające. Prawie się popłakałam przy tej scenie, Katniss była oszałamiająca. Naprawdę, Jennifer Lawrence idealnie wcieliła się w swoją bohaterkę, idealnie ją zagrała. Wielkie brawa!


Ludzie w dystryktach byli wspaniali, jednak z czasem Katniss się opanowała i nie pozwoliła działać strażnikom.
Potem reakcja na super wiadomość od Prezydenta Snow'a, była niesamowita. Haymitch i Katniss mnie tak porządnie zaskoczyli, że miałam minę podobną do Peety.
Potem trening i zaprezentowanie swoich umiejętności, gdzie Katniss wykazała się ogromną pomysłowością artystyczną, twórczą i ogólnie jej praca była wspaniała.
A moment z Gale'm na rynku był okropnie emocjonalny.

Sama rozgrywka na arenie była jakby ''drugim etapem'' filmu.
Ta część była zupełnie inna w porównaniu z wcześniejszymi wydarzeniami.
Tutaj rozgrywka jest zupełnie inna. Na arenie liczy się walka o życie i przetrwanie.
W tej części wszystko jest jeszcze bardziej brutalne i krwawe - rzeczywiste. Lokacja areny jest jeszcze bardziej ciekawa.

Aktorzy wykonali bardzo dobrą robotę. Szczególnie Jennifer Lawrence i Josh Hutcherson. Oni pokazali co to znaczy prawdziwe aktorstwo. Reszcie aktorów również gratuluję! :) 

Stroje również czarowały. Szczególnie strój Panny Młodej, który jest jednym z moich ulubionych stroi. 
Effie wyglądała przecudnie w przeróżnych barwach, ma coraz lepsze stroje i pierwsza część pod względem ubioru jest przeciętna. Stroje, które mieli zawodnicy na arenie były według mnie bardzo podobne, ale i tak mi się podobał.
 

Gale w tej części jest bardzo buntowniczy i chce walki. Katniss próbuje go ochronić, jednak nie ma zbyt wielkiej siły, żeby cały czas go pilnować. Więc ma nadzieję, że jej przyjaciel nie zrobi nic głupiego. Jednak rozwija się również wątek miłości Katniss i Gale'a, gdzie w filmie były (aż!) trzy pocałunki! 
Ja niestety jestem Team Peeta, więc bardzo Cię przepraszam Gale. 
Prim na swój wiek jest bardzo mądra, ponieważ zauważyła co się dzieje w Dystryktach. 
Chce teraz zachęcić Katniss, żeby dalej rozniecała swój ogień i powstrzymała Kapitol przed zagładą. Jednak nasza Dziewczyna, która Igra z Ogniem nie chce rozniecać pożaru ze względu na bliskich. Prezydent Snow czai się w ukryciu, czekając na odpowiedni moment, gdzie dziewczyna popełni błąd i zrzuci na swoją rodzinę śmierć. 

Koniec końców, ten film jest bombowy. Zakochałam się w nim.
Emocje były niesamowite, czułam się jakbym tam była. Na wielkie brawa i gratulacje zasłużyła również ekipa, która stworzyła ten film. 
Ten film był naprawdę wspaniały, wręcz perfekcyjny. 
Zachęcam Was więc do posłuchania opowieści Katniss Everdeen, bo jak usłyszycie jej głos, to nie oderwiecie się już nigdy.

Ocena: 10/10


Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

16 komentarzy:

  1. Film bardzo mi się podobał. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza część była fajna, ale jakoś niezbyt mnie zachwyciła. Jeszcze nie oglądałam "WPO", ale na pewno to nastąpi i wtedy się przekonam czy rzeczywiście jest taki dobry. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam przed sobą jeszcze pierwszą część do obejrzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie wracam z kina i mogę stwierdzić tyle, że się z Tobą nie zgadzam. Pierwsza część była rewelacyjna, ale ta mnie trochę zanudziła i po prostu rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam , ale słyszałam bardzo dobre opinie o tym filmie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. JA KURCZE BLASZKA MUSZĘ TEN FILM OBEJRZEĆ, NO! CZUJĘ SIĘ TAKA 'ZA MURZYNAMI'. ;< Odnoszę wrażenie, że wszyscy ten film już widzieli oprócz mnie i wszyscy nim się tak zachwycają... nooo... zazdroszczę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie film zrobił duże wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsza część była słaba, dlatego obawiam się trochę drugiej. Z ciekawości i tak pewnie obejrzę ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ pierwszą kręcił inny rezyser, to tak dla jasnosci:))

      Usuń
  9. Ani nie czytałam, ani nie oglądałam, ale mam zamiar zabrać się za 1 tom :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podpisuje się pod wszystkim coś napisała na temat tego filmu. Jednym słowem: Geniusz!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie obie części Igrzysk są dowodem, że można, MOŻNA, zrobić dobrą ekranizację. Ze smakiem, nie wywalając połowy fabuły, nie udziwniając jej w jakiś durny sposób. Uwielbiam obie ekranizacje, bo są kawałem dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miło czytało mi się Twoją recenzję:) Filmowa pierwsza część nie przypadała mi do gustu, ale na tę również planuję się wybrać:) Lubię książkową wersję więc nie mogę się oprzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zliczę, ile razy płakałam na tym filmie. Już po pierwszych minutach skuliłam się w swoim siedzeniu i próbowałam ukryć, jaką jestem beksą, ale koleżanka i tak zauważyła ;) To niesamowite, jakie emocje wzbudza ten film.
    Zgadzam się, że aktorzy zagrali na najwyższym poziomie. Do wymienionych przez Ciebie aktorów doliczyłabym również Jene Malone, która zagrała niesamowicie Johanne. Od pierwszej chwili, gdy pojawiła się na ekranie, bardzo ją polubiłam :)
    Mam ochotę pójść jeszcze raz na ten film. Zdecydowanie jeden z najlepszych, jakie widziałam :)
    Pozdrawiam ciepło,
    J.

    OdpowiedzUsuń