Hierarchia opanowała cały świat i podbiła narody, dzięki czemu stała się niewyobrażalną potęgą. Vis utracił wszystko za sprawą okrutnego systemu. Gdy jednak otrzymuje nietypową propozycję od wysoko postawionego senatora Hierarchii, postanawia wykorzystać sytuację. Przyjmuje nazwisko Telimus i wyrusza do elitarnej Akademii, gdzie kształcą się najlepsi potomkowie wielkich rodów. Tam musi odkryć tajemnicę związaną z wydarzeniem, które wpłynęło na ród Ulciscora Telimusa. Okazuje się jednak, iż pilnie strzeżona przeszłość Visa może wyjść na jaw. Komu zaufa i co wybierze?
James Islington nie jest mi obcy za sprawą historii opisanej w Cieniu utraconego świata. Gdy tylko usłyszałam o premierze Woli wielu, wiedziałam, że muszę zapoznać się z losami młodego Visa. Chłopak próbuje przetrwać w okrutnym systemie, który odebrał mu wszystko. Za sprawą nietypowej propozycji staje się pionkiem w grze Hierarchii. Czy uda mu się przetrwać niebezpieczne próby i wyzwania?
James Islington posługuje się prostym, choć niezwykle opisowym stylem. Pierwsze rozdziały okazały się niemałym wyzwaniem za sprawą dość chaotycznego sposobu nakreślenia systemu magii i działania Hierarchii. Z czasem narracja stała się bardziej klarowna, choć autor skupiał się także na mniej potrzebnych motywach. Myślę, iż czytelnicy docenią inspirację antycznym Rzymem - James Islington postawił na połączenie historii z nieco futurystycznymi pomysłami. Zakończenie tej historii było fenomenalne!
Wola wielu to niezwykle wciągające widowisko, które rozwija się w spokojnym tempie. James Islington nie zapomniał jednak o nieoczekiwanych zwrotach akcji czy budowaniu napięcia za sprawą stopniowego odkrywania kolejnych tajemnic. Mam jednak wrażenie, iż autor podszedł do tej historii z młodzieżowym zamysłem, co miało plusy i minusy. Niektóre sytuacje Vis rozwiązał w śmiesznie prosty sposób, przez co zabrakło elementu napięcia w całej opowieści.
Bohaterowie okazali się ciekawi, choć mam wrażenie, iż James Islington nie wykorzystał potencjału wielu pobocznych postaci. Vis ukazał wybuchowy temperament, lecz jego spryt i umiejętność szybkiego reagowania umożliwiły mu przetrwanie w różnych warunkach. Byłam zafascynowana jego nietypowymi relacjami z nową rodziną, ale także zawieraniem znajomości w środowisku akademickim.
Wola wielu okazała się zupełnie inną historią od tej, której oczekiwałam po tak fenomenalnych opiniach. James Islington zdołał mnie wciągnąć do świata pełnego intryg i tajemniczych zdarzeń, choć pewne pomysły były nietrafione bądź niedopracowane. Daję jednak szansę tej historii, gdyż fenomenalny klimat i zaskakujące zwieńczenie losów Visa zdecydowanie odmieniły moją opinię o tej powieści. Czy jesteście gotowi ujrzeć potęgę Hierarchii?
Ocena: 8/10
Wolę wielu otrzymałam od Wydawnictwa Fabryka Słów. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-



0 Komentarze