Salama była pilną studentką farmacji. Niespodziewanie rozpoczyna się rewolucja i walka o wolność, a Syria zostaje skąpana we krwi swoich rodaków. Salama stała się wolontariuszką, która ratuje życie rannych w szpitalu. Ataki skłaniają ją do podjęcia niełatwego wyboru dla dobra swoich najbliższych. Czy jednak będzie w stanie opuścić swój kraj? Gdy poznaje pewnego chłopaka, Salama zaczyna zastanawiać się nad własną moralnością i tym, co przyniesie przyszłość.
O Dopóki rosną cytrynowe drzewa słyszałam wiele różnorodnych opinii, lecz wszyscy zgadzali się, iż po tej lekturze trzeba przygotować się na łzy i złamane serce. Zoufla Katouh sięgnęła po tematy bolesne, choć aktualne. Liczyłam na to, iż perypetie Salamy i Kenana skłonią nie tylko do refleksji, ale okażą się także nauką o przerażających skutkach wojny. Czy ta historia może mieć szczęśliwe zakończenie?
Zoulfa Katouh posługuje się przystępnym, niezwykle prostym stylem. Przeszywające opisy popełnianych zbrodni czy tragicznych zdarzeń potrafiły wstrząsnąć już od pierwszych stron. Autorka świetnie poradziła sobie z połączeniem brutalności i nadziei, które stanowiły mieszankę skłaniającą do licznych przemyśleń. Tematyka konfliktów zbrojnych, dyktatury, wojen i rewolucji w Syrii została dość dokładnie przeanalizowana, co umożliwiło lepsze zrozumienie sytuacji Salamy czy Kenana. Zakończenie z pewnością złamie serce, ale pozwoli jednocześnie ujrzeć błysk nadziei na osiągnięcie pokoju i zapewnienie bezpieczeństwa kolejnym pokoleniom.
Dopóki rosną cytrynowe drzewa to ukazanie codzienności osób mieszkających na terenach ogarniętych wojną, przemocą i licznymi niepokojami. Zoulfa Katouh nakreśliła straszliwie aktualną wizję, a opisywane wydarzenia wywoływały łzy i rozpacz w sercu. Nie spodziewałam się, iż lektura tak bardzo wpłynie na moje samopoczucie. Na uwagę zasługują nie tylko bolesne tematy, ale także motyw dotyczący nadziei i przyszłości, które odgrywają ważną rolę w całym utworze. Autorka nakreśliła intrygujące relacje międzyludzkie, a jednocześnie uwypukliła pewne dylematy moralne. Miłosny wątek był delikatny i niezwykle wzruszający - myślę, iż trafi do serc wielu czytelników. Zoulfa Katouh nie zapomniała jednocześnie o motywie rodziny, zdrowia psychicznego, traumy czy działań służby zdrowia w obliczu wojny.
Bohaterowie okazali się fenomenalnie nakreśleni, choć liczyłam na większy nacisk na poboczne postaci. Salama posiadała nietypową, niezwykle złożoną osobowość. Autorka zaprezentowała liczne doświadczenia i skutki podjętych decyzji, które często skłaniały do refleksji nad dylematami moralnymi. Kenan pokazał swoją siłę charakteru za pomocą dobroci i podejmowanych działań związanych z ukazywaniem brutalnych czynów popełnianych w jego kraju.
Dopóki rosną cytrynowe drzewa złamie serca czytelników i sklei je na nowo. Zoulfa Katouh w przerażający sposób opisała codzienność społeczności objętych wojną i przemocą, ale także zaoferowała przebłysk nadziei związanej z siłą i wytrwałością walczącego narodu. Myślę, iż jest to lektura niezwykle aktualna i przejmująca. Czy jesteście gotowi poznać opowieść Salamy?
Ocena: 10/10
Dopóki rosną cytrynowe drzewa otrzymałam od Wydawnictwa WeNeedYA. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-


0 Komentarze