Trzęsienie ziemi doprowadziło do tsunami, które uderzyło w elektrownię jądrową Fukushima Daiichi. Staje się to początkiem przerażającej katastrofy. Personel próbuje poradzić sobie z problemami technologicznymi, natomiast dyrekcja elektrowni będzie zmuszona do podjęcia niełatwych decyzji. Czy zdołają jednak zapobiec tragedii?
Temat katastrofy Fukushimy Daiichi był dla mnie wcześniej mało znany. Fukushima. Kronika wypadku bez końca to komiks, który obiecywał powrót do przerażającego zdarzenia. Bertrand Galic i Roger Vidal postanowili w odpowiedni sposób nakreślić to tragiczne zdarzenie. Czy warto zapoznać się z tym komiksem?
Bertrand Galic i Roger Vidal zdołali przenieść bolesne wydarzenia na karty komiksu. Wyraziste rysunki i oszczędne barwy sprawiły, iż czytelnicy skupią się na fabule i samej historii. Klimat był opresyjny i dość mroczny, lecz autorzy zdołali zaprezentować w dość zwięzły sposób niebezpieczeństwa i zagrożenia towarzyszące pracownikom elektrowni.
Fukushima. Kronika wypadku bez końca początkowo potrafiła zaintrygować dramatycznymi wydarzeniami rozgrywającymi się na stronach komiksu. Z czasem okazało się jednak, iż pewne wątki zostały potraktowane po macoszemu lub urwane w nieoczekiwanym momencie. Szkoda, gdyż narracja ukazująca kataklizm naturalny i konsekwencje tsunami okazała się świetnie poprowadzona. Myślę, iż czytelnicy docenią także liczne analizy i wyjaśnienia umieszczone na końcu komiksu.
Fukushima. Kronika wypadku bez końca to ciekawe zaprezentowanie niespodziewanej katastrofy, która zmieniła oblicze postrzegania elektrowni atomowych. Bertrand Galic i Roger Vidal stworzyli komiks niezwykle barwny, choć pozbawiony spokojnej narracji i odpowiedniego nacisku na pewne motywy. Myślę jednak, iż czytelnicy spragnieni takich historii będą usatysfakcjonowani tym graficznym reportażem. Czy jesteście gotowi poznać sekrety tytułowej Fukushimy?
Ocena: 7/10
Fukushimę otrzymałam od Wydawnictwa NonStopComics. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-




0 Komentarze