Na jednÄ… noc | Catherine Walsh

Jednonocna katastrofa.


Sarah Anderson nie wierzy w trwałe związki. Akceptuje jedynie powierzchowne znajomości, które kończą się następnego ranka. Ostatnio jej życie wydaje się pełne porażek - nie otrzymała upragnionego awansu, wciąż nie potrafi otworzyć się na miłość, a rodzinne relacje nie należą do najlepszych. Wyjazd na ślub najlepszej przyjaciółki może okazać się początkiem nowego rozdziału. Tam spotyka jednak swoją przygodę na jedną noc - Declana Murphy'ego! Sarah próbuje utrzymać ich wspomnienie w tajemnicy, lecz ślubna atmosfera w niczym jej nie pomoże...

Uwielbiam historie stworzone przez Catherine Walsh, dlatego postanowiłam zapoznać się z jej najnowszymi premierami. Na jedną noc to jedna z pierwszych książek autorki, która opisuje losy Sarah i Declana. Byłam podekscytowana perspektywą tajemniczej relacji, chaotycznego klimatu ślubnego i niespodziewanych wyznań. Czy warto wybrać się do Irlandii na ślub najlepszej przyjaciółki, a może lepiej pozostać w Nowym Jorku?

Catherine Walsh posługuje się lekkim językiem, choć ta powieść okazała się przepełniona niepotrzebnymi opisami. Miałam wrażenie, iż tempo akcji było nierówne - autorka zwracała uwagę na drobiazgi i poboczne motywy, o których szybko zapominała. Szybko zmieniło się także miejsce akcji, co wpłynęło znacząco na odbiór ukazywanych sytuacji. Klimat tej historii nie zachwycał, gdyż pojawiały się powtarzalne konwersacje czy tuzinkowe sytuacje. Zwieńczenie powieści było niesatysfakcjonujące, choć pasowało do całokształtu utworu.

Na jedną noc to powieść, która wykorzystała popularne motywy, lecz nie udało się ich nakreślić w odpowiedni sposób. Catherine Walsh starała się skupić na problemach życiowych Sarah i jej trudnych doświadczeniach. Niestety, refleksje i przemyślenia dotyczące tych wątków zostały potraktowane po macoszemu. Nie przekonał mnie także motyw miłosny i relacja głównych bohaterów. Spontaniczne spotkania, brak szczerej rozmowy między Sarah i Declanem czy dziecinne zachowanie zdecydowanie wpłynęły na ukształtowanie ich romansu.

Bohaterowie okazali się powierzchownie nakreśleni. Autorka skupiła się głównie na Sarah, która irytowała swoją infantylnością, brakiem zdecydowania oraz tchórzostwem. Mam wrażenie, iż podejmowane przez nią decyzje często okazywały się sprzeczne, co wywoływało niepotrzebny chaos w fabule utworu. Catherine Walsh zapomniała o wykreowaniu Declana, który pojawiał się niespodziewanie w wybranych rozdziałach. Jego charakter wydawał się jednowymiarowy - czytelnicy nie mogą liczyć na ciekawe rysy psychologiczne czy opisanie wewnętrznych rozterek bohaterów.

Kocham twórczość Catherine Walsh całym sercem, dlatego niezwykle trudno jest mi wyznać, iż Na jedną noc to słaba powieść. Schematyczny, irytujący i powtarzalny romans okazał się nieudaną przygodą, o której wolałabym zapomnieć. Fani autorki oraz czytelnicy poszukujący lektury na deszczowe wieczory mogą jednak dać tej historii szansę. Czy Sarah i Declan zdołają dojść do porozumienia? A może ich relacja jest skazana na nieszczęśliwe zakończenie?

Ocena: 3/10

Na jedną noc otrzymałam od Wydawnictwa Papierowe Serca. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-


Prześlij komentarz

0 Komentarze