Las Chicas del Cable. Sezon 5 | 2020

Razem do samego końca.
 
 

Lidia musi powrócić do Madrytu, gdy Sofia, córka Angeles, rzuca się w wir hiszpańskiej wojny domowej. Kobieta pogrąża się w mieście targanym konfliktami oraz tragediami, próbując odnaleźć zaginioną przybraną córkę. Lidia może liczyć na pomoc wiernych przyjaciółek - Marga i Carlota starają się odnaleźć własne powołanie w pełnym okrucieństwa świecie. Gdy jednak kobiety odkrywają, że nie każdy dawny znajomy może być ich sojusznikiem, wszystko się zmienia. Kto zwycięży w tym konflikcie?
 
Las Chicas del Cable znany w Polsce pod tytułem Telefonistki to serial, z którym połączyła mnie słodko-gorzka relacja. Po wspaniałych dwóch sezonach twórcy podążyli w nieoczekiwanie nużącym i schematycznym kierunku, aby zaprezentować dramaty i niesnaski w życiu tytułowych przyjaciółek. Po seansie trzeciego i czwartego sezonu miałam jednak ogromne nadzieje, iż piąta - finałowa - seria ponownie mnie zauroczy. Czy rzeczywiście tak się stało?

 
Piąty sezon został oryginalnie podzielony na dwie odrębne części, które ostatecznie zaprezentowały razem 10 odcinków. Obserwujemy dramatyczne wydarzenia oraz tragedię wojny domowej, która opanowała Hiszpanię. Bohaterowie ponownie zostaną poddani próbie - czeka ich wiele osobistych niepowodzeń, wojennych komplikacji oraz walk z demonami. Na szczęście będą mogli liczyć na wsparcie najbliższych, ale także małe promyki nadziei.
 
Czy piąty sezon zaskakuje fabularnie? Pierwsze odcinki rzeczywiście prezentują zupełnie odmienną rzeczywistość - nie obserwujemy już intryg postaci w eleganckim i bezpiecznym środowisku, a towarzyszymy im w stresujących i często groźnych wydarzeniach. Dramatyczne sceny bombardowań czy przygotowań do walk na froncie mrożą krew w żyłach, lecz... w pewnym momencie cała groza znika, ponieważ powracają infantylne problemy i nielogiczne zwroty akcji.
 
Nie pragnę zdradzić zbyt wiele, aby nie odebrać przyjemności z poznawania dalszych losów postaci, lecz widzowie mogą liczyć na dużo wątków związanych z walkami oraz wojną, więziennymi karami, dziennikarskimi niebezpieczeństwami, romantycznymi uniesieniami, rodzinnymi konfliktami, zdradami czy demonami przeszłości. Lidia powraca do Madrytu, lecz nie jest to łatwy powrót - zderzy się z wieloma oskarżeniami, gniewem bliskich, współczuciem, ale także wyrozumiałością. Jej przyjaciółki także muszą radzić sobie w trudnych czasach - Carlota wraz z Oscarem ryzykują wszystkim, aby wydobyć prawdę na światło dzienne, natomiast Marga stanie przed poważnymi decyzjami w związku z małżeńskimi i rodzinnymi problemami.

 
Aktorzy nie zdołali wyciągnąć żadnych większych emocji z postaci - otrzymujemy chaotyczne, nieco nieuporządkowane portrety charakterów. Lidia wciąż irytuje brakiem zdecydowania oraz gwałtownymi, nieprzemyślanymi reakcjami. Blanca Suarez starała się zaprezentować głębię uczuć kobiety, lecz zniknęła ona pod natłokiem niekoniecznie przemyślanych dialogów i schematycznych sytuacji. Nadia de Santiago, Ana Polvorosa i Ana Fernandez również borykały się z podobnymi problemami. Intrygującą postacią okazał się Carlos - Martino Rivas otrzymał okazję ukazania drugiej twarzy bohatera i zaprezentowania antagonisty, który nie potrafi zapomnieć o doznanych krzywdach.
 
Las Chicas del Cable zakończyło się z przytupem - zakończenie wzruszy niektórych widzów, natomiast pozostałych straszliwie zirytuje. Twórcy podążali od pewnego momentu ścieżką utartych schematów i nielogicznych zwrotów akcji, aby w ostatnim odcinku spróbować odwrócić całą fabułę o 180 stopni. Czy jednak było to idealne rozwiązanie? Niekoniecznie - losy przyjaciółek są pełne luk, nużących wydarzeń, ale także powtarzalnych fabularnych wątków. Finałowy sezon nie zaprezentował nic intrygującego, a ofiarował jedynie okazję do ujrzenia telefonistek po raz ostatni.
 
Ocena: 4/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

6 komentarzy:

  1. Mam tyle zaległości w serialach, że nawet nie zaczynam niczego nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pierwsze dwa sezony są naprawdę świetne, natomiast później cała magia znika... warto jednak sprawdzić, może przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  3. Wczoraj obejrzałam ostatni odcinek. Byłam zawiedziona tym jak potraktowali Carlosa, ale tym jak zakończyli serial jestem po prostu zdruzgotana. Po kilku miesiącach oglądania coś takiego - ewidentnie chcieli to definitywnie zakończyć, aby już nie było powrotu. Szkoda, bo serial był świetny (oprócz dwóch finałowych). Szkoda.

    OdpowiedzUsuń