Dare Me. Sezon 1 | 2020

Cheerleaderki skÄ…pane we krwi.

Addy i Beth są najlepszymi przyjaciółkami, choć różnią się jak ogień i woda. Jedna z nich wiedzie życie w cieniu, a druga rozkoszuje się sławą jako kapitan drużyny cheerleaderek. Porządek burzy przyjazd Collette French i objęcie przez nią stanowiska trenerki. Rozpoczyna się zaciekła walka o zawody regionalne. Addy staje się zafascynowana Collette, co powoduje, że granica między relacją uczeń-nauczyciel zaciera się coraz bardziej. Beth martwi się o przyjaciółkę, gdyż przeczuwa, że intencje nowej trenerki nie są dobre. Między zajęciami rozgrywa się niebezpieczna gra w kotka i myszkę, która zakończy się dla pewnej osoby tragicznie...

Uwielbiam odkrywać nowe seriale, lecz często moje poszukiwania kończą się niezadowoleniem i poczuciem zawodu. Miałam nadzieję, że najnowsza produkcja USA Network okaże się być wyjątkiem. Dare Me przedstawia niezdrowe, a niekiedy wręcz toksyczne relacje międzyludzkie. Czy jednak dziesięcioodcinkowa przygoda zaskoczyła mnie pozytywnie?


Dziesięć odcinków strasznie mi się dłużyło, a wydarzenia przedstawiane na ekranie nie intrygowały. Być może to największy problem Dare Me, które od samego początku atakuje widza schematycznymi i powtarzającymi się scenami. Każdy odcinek prezentuje urywek okropnej tajemnicy, która rozwinięta zostaje dopiero w ostatnich epizodach produkcji. Odrobinę żałuję, że twórcy nie skupili się na tym wątku i nie ukazali go dokładniej, gdyż przesycili fabułę irytującymi młodzieńczymi sprzeczkami, widokiem alkoholowych imprez czy głupiutkim zachowaniem cheerleaderek w szkole.

Dare Me powoduje uczucie dyskomfortu od pierwszej chwili, gdyż wprowadza widza do mrocznego, niewidocznego na pierwszy rzut oka świata nastoletniej ambicji. Odcinki prezentują kontrowersyjne konfrontacje między bohaterami. Niezwykle pozytywnie zaskoczyły mnie występy grupy. Takie sekwencje często pokazywały nie tylko wyćwiczony układ, ale także relacje między dziewczynami oraz ich próby wzniesienia się w tej umownej drabinie społecznej szkoły średniej. Niestety, scenariusz nie uniknął mdłych dialogów czy żenującego zachowania głównych bohaterek, co pozostawiło niemiłe ogólne wrażenie.


Dare Me skupia się głównie na relacjach między Addy, Beth oraz Collette. Trenerka burzy ustanowiony porządek w grupie, co doprowadza do wielu sprzeczek, a nawet kilku tragedii w małej społeczności. Twórcy wykorzystują głęboko zakorzenione urazy, poczucie wyższości, a nawet przeszłość, aby stworzyć wiarygodny portret postaci. Czy udało się pokazać przyjaźń w odpowiedni sposób? Nie do końca. Widzowie od razu spostrzegą rysy na idealnym obrazie relacji Addy oraz Beth. W produkcji USA Network jest mnóstwo niedopowiedzeń, a banalne dialogi nie ułatwiają ukazania problemu toksycznych związków. Wiele wątków dotyczy chętnie poruszanych w innych serialach dla młodzieży tematów. Główny przekaz utonął jednak w tej wielkiej ilości nierozwiniętych motywów.

Nie sposób polubić bohaterów w tym serialu, lecz myślę, że taki był zamiar twórców. Addy, w którą wcieliła się Herizen Guardiola, nie zdołała mnie przekonać - w ciągu dziesięciu odcinków jej zachowanie diametralnie się zmieniało i w zależności od sytuacji pokazywała swoje stronnictwo. W jednym odcinku była najlepszą przyjaciółką Beth, aby za chwilę zmienić się w ulubienicę Collette. Beth, grana przez Marlo Kelly, była natomiast interesującą kapitan drużyny z problematyczną przeszłością - borykająca się z kłopotami w rodzinie, musiała codziennie walczyć o zachowanie należnej pozycji w szkole, co jednak nie należy do najłatwiejszych zadań. Collette jest najsłabszym ogniwem w produkcji. Willa Fitzgerald dobrze wypadła w roli trenerki, lecz scenariusz nie pozwolił jej na dokładniejsze pokazanie życia bohaterki. Widzowie będą przyglądać się, jak prowadzi grę kłamstw, które zaczną wychodzić na jaw.


Dare Me to serial, jakich jest wiele - pełen przewidywalnych zwrotów akcji, schematycznych wątków dotyczących nastolatków i irytujących bohaterów. Jedynym elementem, który wyróżnia tę produkcję na tle innych to cheerleading, lecz podany w skąpej ilości i przeciętnej jakości. Historia Beth, Addy oraz Collette nie dostarcza silnych emocji, a odkrycie wielkiej tajemnicy nie przynosi widzom satysfakcji. Dare Me może jednak sprawdzić się w roli serialu, który oderwie na chwilę od rzeczywistości. Zakończenie sugeruje, iż historia cheerleaderek nie zakończy się jedynie na pierwszej serii. Czy jednak będzie lepiej, ciekawiej i mroczniej? Szczerze wątpię.
 
Ocena: 4/10

Prześlij komentarz

5 Komentarze

  1. Już wyrosłam z podobnych opowieści/seriali/filmów, ale przyznam, że czasami się skuszę. Fajnie tak powrócić do nastoletnich czasów. Co do obejrzenia akurat tego serialu, to raczej spasuję, bo nie wypadł dość dobrze w Twoich oczach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre młodzieżowe seriale są naprawdę wartościowe, dlatego często takich poszukuję :)

      Usuń
  2. Szkoda, że Ci się nie podobał. Ja akurat nieźle się na nim bawiłam, choć zauważam, że ma pewne wady. Na pewno będę czekać na drugi sezon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Tobie przypadł do gustu. Słyszałam jednak, że stacja nie przedłużyła tej produkcji :(

      Usuń
  3. Cieszę się, że nie zdecydowałam się na oglądanie tego serialu. Mimo, że Netflix cały czas mi go pokazywał, jakoś mnie zniechęcał.

    OdpowiedzUsuń