Kontakt alarmowy | Mary H. K. Choi

Miało być tak pięknie...


Penny Lee wyrusza na studia do Austin. Marzenia o karierze wybitnej pisarki wytyczają jej ścieżkę na uczelni. Dziewczyna nareszcie może pozostawić za sobą męczącą matkę, irytującego chłopaka i wspomnienia z liceum. Sam pracuje w kawiarni i próbuje wiązać koniec z końcem. Marzenia o zostaniu filmowcem stają pod znakiem zapytania, gdy była dziewczyna ponownie wywołuje chaos w jego spokojnej codzienności. Penny i Sam spotykają się w nietypowych okolicznościach, lecz od tamtej chwili zaczynają ze sobą pisać i zwierzać się ze swoich problemów. Każdy SMS oznacza wyłaniające się uczucia... 

Kontakt alarmowy to powieść, która szybko zdobyła rozgłos na całym świecie i znalazła się w finale Goodreads Choice Awards 2018. Historia zdobyła serce czytelników, ale niektórzy z nich negatywnie odebrało tę lekturę. Mary H. K. Choi przedstawiła losy Penny i Sama, którzy próbują spełniać swoje marzenia. Czy bohaterowie odnajdą szczęście?

Mary H. K. Choi nie zachwyciła mnie swoim kunsztem pisarskim. Rozdziały zawierały zbyt wiele szczegółowych opisów, które tak naprawdę jedynie spowalniały akcję i wprowadzały chaos do lektury. Autorka niejednokrotnie powracała do przeszłości postaci, lecz nie zaznaczała wyraźnie granicy pomiędzy wspomnieniami a obecnymi wydarzeniami, co powodowało nieład. W powieści autorka próbowała poruszyć wiele poważnych wątków, ale ich duża liczba sprawiła, że wszystkie ostatecznie zostały potraktowane po macoszemu. Pojawi się gwałt, depresja, ataki paniki, ciąża czy brak ojca w rodzinie. Niestety, Mary H. K. Choi te zagadnienia pozostawiła bez szerszego rozwinięcia.

Fabuła była straszliwie nudna i mam wrażenie, że nic ważnego nie działo się przez dużą część książki. Mogę stwierdzić, że Penny cały czas narzekała na cały świat i wszystkich ludzi, którzy nie byli tak wyjątkowi jak ona, a Sam próbował rozwiązać swoje problemy i jedynie wplątywał się w kolejne. Mary H. K. Choi próbowała stworzyć historię o współczesnych studentach, którzy muszą pokonywać własne problemy. Niestety, przedstawione sytuacje były karykaturalne, a dialogi pomiędzy postaciami nie były rzeczywiste.

Zachowanie bohaterów było niewiarygodnie infantylne i niekulturalne. Autorka pragnęła wykreować Penny na nierozumianą przez nikogo młodą dziewczynę, ale ostatecznie bohaterkę ukazała jako arogancką i rozkapryszoną. Przykro mi, ale nie mogę polubić kogoś, kto ubliża matce i pozostaje z kimś w związku jedynie ze względu na fizyczne zbliżenia. Sam nie jest lepiej ukazany - idea niegrzecznego chłopaka z wrażliwą duszą nie była dobrze rozwinięta.

Kontakt alarmowy przyciągnął mnie przepiękną okładką, lecz treść książki szybko okazała się być ogromnie rozczarowująca. Mary H. K. Choi miała dobry pomysł na powieść, lecz opowiadana historia nie wywołała uśmiechu na ustach, a bohaterowie co chwilę potrafili zirytować swoim zachowaniem. Niestety, tym razem odradzę lekturę - losy Penny oraz Sama mogą przyprawić o silny ból głowy...

Ocena: 1/10

Kontakt alarmowy otrzymałam od Wydawnictwa Zysk i S-ka. Bardzo dziękuję!

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz