Kosogłos | Suzanne Collins






„Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej, niż rozsypać.”

Nadszedł czas zrobić ''pa, pa'' serii Pani Collins. Przygoda z tą serią zakończyła się, ale miło będę wspominać lub czasami nawet sięgać po te powieści.
Zajmijmy się teraz  'Kosogłosem', który przeszedł moje oczekiwania pod różnymi względami.
Zacznijmy przygodę z Katniss.


„Niektóre drogi trzeba pokonywać samotnie.”

Ćwierćwiecz Poskromienia zmienił wszystko. Wybuchły wojny, a Dwunastka została w odwecie zniszczona przez Kapitol.
Katniss Everdeen, przyczyna buntów, zostaje przewieziona do Dystryktu podziemnego, którym jest Dystrykt trzynasty. Razem z rodziną próbuje przyzwyczaić się do sytuacji, ale nic nie jest takie, jakie było kiedyś. Dziewczyna zgadza się być kosogłosem, który powstrzyma Kapitol raz na zawsze.
Ale nie może działać również zbyt pochopnie, bo inaczej straci Peetę na zawsze.
Zaczyna się walka, ale czy kosogłos przetrwa i znów zaśpiewa nam swoim głosem?


„Ogień znów pokonał róże.”

Po dwóch tomach historii Katniss, dziewczyny, która igra z ogniem, sięgnęłam po ostatni, finałowy tom tej serii. Oczarowana zimnym niebieskim kolorem i głównym bohaterem okładki - naszym tytułowym Kosogłosem, ruszyłam z tą przygodą.

„Czy chcesz, czy chcesz Pod drzewem skryć się ? Tu zawisł ten, co troje zginęło z jego mocy. Dziwnie już tutaj bywało, Nie dziwniej więc by się stało, Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzewem o północy. Czy chcesz, czy chcesz Pod drzewem skryć się ? Choć trup ze mnie już, uwolnię cię od przemocy. Dziwnie już tutaj bywało, Nie dziwniej więc by się stało, Gdybyśmy się spotkali pod wisielców drzew...” 

W tej części dowiadujemy się wiele o trzynastce, ale emocji nie brak. Mimo, że niekiedy następują krwawe momenty, ale nie brakuje scen miłosnych, rodzinnych czy przyjaznych. Ta powieść zrobiła na mnie największe wrażenie z całej trylogii.

„Ogień jest zaraźliwy! I jeśli my płoniemy, ty płoniesz razem z nami.”

Niestety, w każdej powieści jest jedno ''ALE''. Tutaj było dużo opisów, które czasami zanudzały czytelnika. 
 Tutaj jest za to minus, bo dodałabym troszeczkę więcej dialogów.
Akcji tutaj nie brakuje, jest jej ogromnie dużo - co mnie bardzo cieszy. 
Świat ponownie poznajemy z perspektywy Katniss. 
Powieść została napisana lekkim językiem, czytało mi się ją przyjemnie.

„Nazywam się Katniss Evedeen. Dlaczego nie zginęłam? Powinnam nie żyć.” 

 Katniss była według mnie bardzo przyjazną bohaterką.
Miała charakter wojowniczki, której bardzo zależy na rodzinie - żeby Prim i jej matka miały wszystko co potrzebne. Bardzo mi się to w niej spodobało, ponieważ wykazała się nie lada odwagą, żeby je chronić, poświęciła trochę dla nich.
Tak samo jest z miłością - tym razem Katniss musi przetrwać walkę o Peetę, ale również poukładać sobie wszytko w  głowie. Musi o niego walczyć.
Kosogłos.
Obowiązek bycia kosogłosem również jest odważne. Jest takim ''Głównym Szefem'' całej akcji.
Peeta jest tutaj niezbyt przyjacielski, choć z czasem staje się coraz bardziej ''taki jak kiedyś''. Również musi poukładać sobie wszystko w głowie, podzielić - co jest prawdą, a co jest kłamstwem?
Pozostali bohaterowie również byli przyjaźni, a szczególnie kot Prim - Jaskier ;D

 „Smakujemy skwarem, popiołami i smutkiem - niezwykły koktajl jak na tak delikatny pocałunek.”

Ostatnia część trylogii, autorstwa Pani S. Collins jest bardzo dobrą lekturą. Ma wiele plusów, a tylko jeden minus.
Zachęcam Was bardzo serdecznie, do zapoznania się z trylogią Pani Collins, gdzie zwykła dziewczyna stała się Kosogłosem!

„Boję się umrzeć pod ziemią, co jest głupie, bo nawet jeśli zginę na powierzchni, to i tak zaraz pochowają mnie pod nią.”

Ocena: 9/10

„Więc kiedy szepce: - Kochasz mnie. Prawda czy fałsz? Odpowiadam: - Prawda.”


Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

14 komentarzy:

  1. Swietny blog! :) Obserwuje i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jeszcze nie czytałam pierwszej części... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chcę przeczytać całą trylogię, ale poczekam aż blogosfera trochę ucichnie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam całą trylogię i wywarła na mnie ogromne wrażenie :) Kocham Igrzyska Śmierci, bo dzięki nim przeżyłam niesamowitą przygodę i mogłam przechodzić od smutków w radość. Na ostatnich zdaniach ,,Kosogłosa" wręcz łzy lały się ze mnie potokami ><

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka sławna seria a ja nawet pierwszego tomu nie przeczytałam i nawet nie bardzo mnie ciągnie do niego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę trylogię! No i Finnick... Rany, nie mogę... ;__;
    Za tydzień idę na ekranizację drugiej części. NIESTETY dopiero za tydzień... Uwielbiam tekst "Jeśli my płoniemy, ty płoniesz razem z nami" <3
    Pozdrawiam,
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna była, ale i tak chyba najbardziej podobała mi się pierwsza część. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam za sobą wszystkie i wróciłam właśnie z WPO i jestem zachwycona! Mam nadzieję, że 3 część, która została podzielona na dwie, będzie również wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również uwielbiam Kosogłosa. Czytając go płakałam jak bóbr! Autorka wymyśliła wspaniała historię. Szkoda, że to był ostatnim tom :(
    Pozdrawiam ciepło,
    J.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie "Kosogłos" niestety nie utrzymał poziomu dwóch poprzednich części, ale cieszę się, że Tobie się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na początku mojej wypowiedzi chciałabym zaznaczyć,zę cała trylogia była dla mnie objawieniem. Była i wciaż jest czymś dla mnie orginalnym i bajecznym. Co do ostatniej części to mnie osobiście wzruszyło samo zakończenie książki, a zarazem serii. Warto.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie wszystkie części trylogii są wyjątkowe i niepowtarzalne. Kocham je za wszystko.
    Pięknie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń