Rayman Origins | 2011




Na Raymana Orgins natrafiłam się całkiem przypadkiem i po zobaczeniu okładki, stałam w sklepie całkowicie oczarowana. Bo okładka zachwyca - to szczera prawda. A co z fabułą? Czy również jest zapierającą dech w piersiach grą?



W grze od razu zaczynamy od oprawy graficznej, gdzie naprawdę jest rewelacyjna. Nienawidzę, gdy gry są takie smętne i niekolorowe, gdy powinny być. W tej grze takie opisy na pewno nie mogą wystąpić. Gra jest wielokolorowa, wesoła i przyjazna - dla dzieci nada się idealnie, a ja sama grałam w nią szczerząc się do ekranu.
Następną sprawą jest długość gry. Ta gra jest baardzo długa. Na ekranie najpierw pojawią Wam się mapki, które będziecie przechodzić, a potem następne i następne i następne :D Gra przy ciągłym użyciu wystarczy na tydzień na pewno. Gdy jednak użyjesz pięć razy na tydzień, gra wystarczy na mniej więcej miesiąc lub więcej.
I ostatnia sprawa w tej kategorii to muzyka, która czaruje. Jest bardzo dobrze dobrana do poziomów. Możemy się wtedy jeszcze bardziej wczuć w rolę.

Rozdroże Marzeń to fikcyjna kraina, która jest bardzo ładna i ma wiele krain. To właśnie tam toczą się losy bohaterów z Raymana. Ray znów narozrabiał, bo gdy chrapał słodko ze swoimi przyjaciómi (Globoxem i Małakami), a potwory, które mieszkały pod ziemią wściekły się. I to bardzo. Już od pierwszego filmiku można było zauważyć urodę naszych bohaterów. Przypominali mi bohaterów rodem z kreskówek, a nie z gry. Potwory przypominały mi momentami bohaterów z serialu 'Chojrak. Tchórzliwy Pies'.
Pierwsze poziomy nie sprawiały początkowo problemów, jednak było dużo niespodzianek.  Jednak w późniejszych poziomach, grającym może się nie spodobać poziom trudności, który narzucili producenci gry. Nie oznacza to jednak wyznanie grze : ' Pa pa, jesteś zbyt trudna', lecz 'Poradzę sobie z tym, zobaczysz'. Po paru próbach.

Wracając do światów... Jest około 6 krain, które musimy przejść. Między innymi jest to dżungla, muzyczna pustynia, lodowa Kraina i Pikantny Level, który jest strasznie upierdliwy (czasami musiałam powtarzać). Jest również Chrapiące Drzewo, gdzie mieści się pewien Śpiący Bańki. Niektóre krainy bardzo się podobają, każdy ma chyba swój ulubiony poziom i bohatera, który jest skoczny i piękny.

 Atrakcji w Raymanie Origins jest bardzo dużo. Przejścia Leveli nie opierają się na jednorazowym przebiegnięciu. Jest tu buźka na szybkość, na klatki (na pewno jedną musicie dostać), które są ukryte (dwie z nich) i za liczbę Latających Śpioszków (jak je nazywam). Nie jeden raz przelecimy się na dobrym Komarze, popłyniemy głębiej w morze, które będzie pełne niebezpieczeństw. Czeka nas przygoda.

Jest tutaj również wiele bosów, których musimy pokonać i nie jest to łatwe. Odbędzie się wiele powtórzeń, a gdy już zapamiętamy sekwencję, którą wykorzystuje nasz boss, uda nam się wtedy dopiero przejść grę.


 Tak więc podsumowanie. Ta gra jest magiczna, przyjemna i całkowicie dla dzieci. Są super bohaterowie, przyjemna dla oczu grafika (widzicie zresztą na zdjęciach). OST jest genialne, przyjemne, a gdy założy się słuchawki, można tego słuchać na okrągło. Może całkowitej fabuły nie ma, ale gra jest fajna.


Ocena: 9/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz