Książę cierni | Mark Lawrence

Zemsta czasami nie jest zbyt słodka...



Jako dziecko cudem przeżył napaść, która odebrała mu matkę i brata. Pragnienie zemsty sprawiło, iż młody książę postanawia wymierzyć sprawiedliwość wraz z grupą żądnych krwi towarzyszy. Jego działania są brutalne i chłopak nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Jorg nie spodziewa się jednak, iż na swojej drodze napotka kolejne problemy i intrygi. Czy zdoła zasiąść na tronie?

Mark Lawrence to autor popularnych serii fantasy, z którymi pragnęłam zapoznać się od dłuższego czasu. Książę cierni należy do jednych z jego najbardziej kontrowersyjnych utworów, dlatego z nieskrywanym zaciekawieniem wkroczyłam do świata Jorga. Czy młody chłopak zdoła wymierzyć sprawiedliwość?

Mark Lawrence posługuje się straszliwie specyficznym stylem, który potrafił nieco przeszkodzić w lekturze. Mam wrażenie, iż prostota towarzysząca opisom wydarzeń niekoniecznie pasowała do całokształtu fabularnego. Wydarzenia były niedopracowane i powierzchownie nakreślone, a brutalność związana z grupą Jorga okazała się odpychająca, gdyż nie miała żadnego większego celu. Tempo akcji było dość szybkie, lecz powtarzalność sytuacji sprawiła, iż bardzo łatwo można było znudzić się lekturą.

Książę cierni to nierzeczywista i przerysowana wizja walki młodego chłopaka o odzyskanie kontroli nad własnym życiem. Mark Lawrence sięgnął po tuzinkowe i straszliwie nielogiczne pomysły, które wywołały chaos w narracji. Przygody Jorga przez długi czas nie miały żadnego celu bądź sensu - autor prezentował jedynie jego waleczne momenty i wspomnienia związane z tragicznym zdarzeniem. Przyznam szczerze, iż liczyłam na zupełnie inną lekturę.

Bohaterowie byli straszliwie jednowymiarowi. Mark Lawrence nakreślił nieco groteskowe postaci, które charakteryzowały się ordynarnym zachowaniem i brakiem jakichkolwiek zasad. Jorg nie zaimponował mi swoimi przemyśleniami - młody wiek nie usprawiedliwiał pewnych reakcji czy czynów. Najbardziej żałuję jednak, iż autor sięgnął po stereotypowe i mizoginistyczne pomysły dotyczące postaci kobiecych.

Książę cierni nie spełnił moich oczekiwań. Mark Lawrence zaprezentował straszliwie tuzinkową, niedopracowaną i nużącą historię grupy towarzyszy, którzy potrafili wywołać niesmak swoim zachowaniem, przemyśleniami czy decyzjami. Myślę, iż fani gatunku muszą zastanowić się nad sięgnięciem po ten tytuł, gdyż mogą być nieusatysfakcjonowani całokształtem utworu. Ja z pewnością nie będę towarzyszyć Jorgowi w jego dalszych przygodach...

Ocena: 2/10

Księcia cierni otrzymałam od Wydawnictwa Fabryka Słów. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-


Prześlij komentarz

0 Komentarze