Książę Arris wie, iż jego małżeństwo może skończyć się śmiercią. Przez wiele lat jego przodkowie ginęli za sprawą klątwy, która pozwalała objąć władzę nad Wyspą Malys jedynie w przypadku zdobycia serca i ręki następcy tronu. Zaplanowany turniej o rękę księcia może być okazją do powstrzymania tej klątwy. Jak jednak odróżnić prawdziwe uczucie miłości od pragnienia władzy? Gdy do zamku przybywa łabędzica veritas, książę Arris postanawia nawiązać nietypowy sojusz. Demelza musi odkryć, które kandydatki mają złe zamiary, a on zapewni jej schronienie przed nietypową rodziną. Czy jednak to wystarczy, aby znaleźć prawdziwą miłość?
Roshani Chokshi to jedna z autorek, których historii byłam niezwykle ciekawa. Po fenomenalnej Ostatniej pieśni oblubienicy kwiatów nie potrafiłam doczekać się kolejnej przygody. Łabędzia córa obiecywała barwną i liryczną opowieść z elementami inspiracji baletem Jezioro Łabędzie. Czy perypetie Demelzy i Arrisa zdołały zauroczyć od pierwszych stron?
Roshani Chokshi posługuje się niezwykle lirycznym językiem, dzięki któremu można docenić wyjątkowy i nieco baśniowy klimat tego utworu. Nie potrafiłam oderwać się od tej historii za sprawą pomysłowo nakreślonych motywów. Bardzo spokojne tempo nie pomogło jednak w uwypukleniu najważniejszych refleksji, co w pewnym momencie wyraźnie wpływało na odbiór losów Demelzy i Arrisa. Czytelnicy z pewnością docenią jednak humorystyczne i nieco ironiczne elementy podkreślające znane schematy.
Łabędzia córa to historia niezwykle magiczna, która jednak nie zachwyciła mnie powierzchownie poprowadzonymi motywami. Roshani Chokshi nie kierowała się schematami w przypadku zastosowania znanych wątków, lecz ostatecznie wpadła w pułapkę przewidywalności i tuzinkowych rozwiązań. Początkowo byłam zauroczona losami bohaterów, lecz brak jakiejkolwiek akcji sprawił, iż nie potrafiłam docenić całokształtu. Sam turniej o rękę księcia był straszliwie chaotyczny.
Bohaterowie okazali się ciekawie ukazani i myślę, iż stanowią największą zaletę tego utworu. Roshani Chokshi postarała się uwzględnić osobowości pobocznych postaci, które podkreślały bajkowy klimat tej historii. Demelza potrafiła wzruszyć słodko-gorzkimi przemyśleniami, a Arris zaimponował ogromną wrażliwością na świat. Pewne sytuacje z ich udziałem niekoniecznie przypadły mi do gustu, lecz można przymknąć oko na nietypowe rozwiązania w przypadku ich relacji romantycznej.
Łabędzia córa to słodka opowieść o miłości, spełnianiu własnych marzeń, nawiązywaniu nowych przyjaźni i rodzinnych relacjach. Roshani Chokshi w niezwykle subtelny sposób nakreśliła losy Demelzy i Arrisa, którzy musieli zmierzyć się z oczekiwaniami świata i dworskimi intrygami. Fani twórczości autorki i wielbiciele lirycznych, nieco bajkowych opowieści będą zauroczeni tym tytułem. Czy jesteście gotowi wziąć udział w turnieju o serce księcia?
Ocena: 6/10
Łabędzią córę otrzymałam od Wydawnictwa Galeria Książki. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-



0 Komentarze