Odessa nie jest księżniczką idealną. Jej ojciec wybrał młodszą siostrę na obiecującego Wróbla, czyli wybrankę dla dziedzica korony jednego z sąsiednich królestw. Gdy jednak dochodzi do spotkania z wysłannikami Turah, książę Zavier wybiera Odessę na swoją żonę. Dziewczyna nie ma wyboru i musi zaakceptować warunki przyjętego traktatu o Przymierzu Wróbli. Udaje się do krainy pełnej niebezpiecznych stworów z nadzieją, iż znajdzie sposób na powstrzymanie migracji kruksów i ocalenie swojego ludu. Nie spodziewa się jednak, iż będzie bacznie obserwowana przez Obrońcę, strażnika księcia Zaviera...
O Przymierzu Wróbli słyszałam wiele, zatem nic dziwnego, iż sama pragnęłam przeczytać ten tytuł. Historia stworzona przez Devney Perry była wychwalana przez wielu czytelników, a moje oczekiwania rosły z każdą kolejną opinią. Postanowiłam wkroczyć do świata Odessy, która będzie musiała zmierzyć się z nieoczekiwanymi wyzwaniami. Czy zdoła wypełnić powierzoną jej misję?
Devney Perry posługuje się opisowym, choć niezwykle lekkim językiem. Spodziewałam się zdecydowanie lepiej nakreślonej akcji - powolne tempo i dość powtarzalne sytuacje sprawiały, iż przez dużą część lektury nieco się nużyłam. Z zaintrygowaniem obserwowałam jednak świat stworzony przez autorkę czy intrygi rozgrywające się na kartach utworu. Zdołałam przewidzieć najważniejsze zwroty akcji, lecz były one dobrze przygotowane - myślę, iż fabularne niespodzianki usatysfakcjonują niejednego czytelnika.
Przymierze Wróbli to przepełniona popularnymi motywami opowieść, która wciąga do świata pełnego przygód i niebezpieczeństwa. Devney Perry sięgnęła po tuzinkowe rozwiązania, co poskutkowało moim niemałym znużeniem w pewnym momencie. Ostatnie rozdziały utworu ukazały dynamiczną akcję, co pozwoliło na ujrzenie kierunku, w jakim podąży fabuła w następnej odsłonie przygód Odessy. Niemniej jednak liczyłam na lepiej skonstruowane motywy przyjaźni, więzi rodzinnych, miłości czy przynależności do wybranej społeczności. Wspaniały klimat sprawił jednak, iż przymykałam oko na te nieścisłości - świetnie bawiłam się czytając ten tytuł!
Miałam niemały problem z ocenieniem bohaterów, ich osobowości i zachowania. Devney Perry starała się wykorzystać popularne cechy do wykreowania nietuzinkowych postaci, choć rezultat był specyficzny. Odessa okazała się straszliwie naiwna - czasami sprawiała wrażenie, jakby nie kierowała się rozsądkiem ani logiką. Obrońca początkowo wywoływał niesmak komentarzami, które wydawały się nienaturalne i niesmaczne. Z czasem jego rysy rozwinęły się w lepszym kierunku, lecz spodziewałam się zdecydowanie lepiej poprowadzonego wątku z jego udziałem. Liczyłam także na większą ingerencję postaci pobocznych - wiele z nich było potraktowanych po macoszemu.
Przymierze Wróbli to dość schematyczne romantasy, po którym spodziewałam się zdecydowanie większej dawki rozrywki, innowacyjnych pomysłów i barwnie wykreowanych postaci. Devney Perry wzorowała się na innych popularnych utworach z gatunku, co było wyraźnie widoczne. Myślę jednak, iż czytelnicy uwielbiający ten gatunek i poszukujący lekkich historii będą zachwyceni perypetiami Odessy. Czy jesteście gotowi na podróż do niebezpiecznego Turah?
Ocena: 5/10
Przymierze Wróbli otrzymałam od Wydawnictwa Must Read. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-
.jpg)


0 Komentarze