Los sprawił, że Callypso Lillis była zmuszona poprosić tajemniczego Negocjatora o pomoc w ukryciu ciała. Minęło siedem lat, a syrena wciąż nosi na swoim nadgarstku bransoletkę z koralików - każdy z nich oznacza przysługę, którą jest winna swojemu wybawcy. Negocjator wkrótce powraca do jej życia i oczekuje wsparcia Callie. Tajemnicze zniknięcia elfów zmuszają ją do wyruszenia w podróż do krainy Negocjatora...
Laura Thalassa nadchodzi z nową serią o magicznych bohaterach! Rapsodia to pierwszy tom przygód syreny, która zgodziła się na niebezpieczny pakt z groźnym elfem. Byłam ciekawa, czy autorka wykorzysta w odpowiedni sposób intrygujący pomysł. Wkroczyłam do świata Callypso. Czy młoda kobieta zdoła rozwikłać tajemnicę zniknięć, a może stanie się zakładniczką własnych błędów?
Laura Thalassa posługuje się lekkim i przystępnym językiem, dlatego z łatwością można przeczytać tę historię w jeden wieczór. Warto podkreślić, że początkowo akcja potrafiła zaintrygować za sprawą ciekawych pomysłów i tajemnic otaczających rozdziały z opisami przeszłości Callie. Niestety, dalsze wydarzenia przedstawiły skupioną na romantycznej relacji historię, która była pozbawiona innych motywów czy jakiejkolwiek dynamicznej akcji. Zakończenie było przewidywalne, co wpłynęło na odbiór klimatu tej opowieści.
Laura Thalassa potraktowała po macoszemu praktycznie wszystkie wątki w tym utworze - zabrakło odpowiedniego poprowadzenia motywów dotyczących śledztwa, intryg między dworami elfów, ale także traumatycznych doświadczeń bohaterów. Skupienie się na romantycznej relacji Callie i Negocjatora było niewłaściwe - samo podkreślanie ich dziwnej więzi, gdy syrena była nieletnia wydawało się po prostu nieodpowiednie. Szkoda, gdyż ta historia miała ogromny potencjał!
Bohaterowie wydawali się jednowymiarowi i pozbawieni ciekawych osobowości. Laura Thalassa korzystała ze straszliwie tuzinkowych schematów, które jedynie podkreślały pewne mankamenty fabularne czy niedopracowane elementy związane z postaciami. Callypso potrafiła zaimponować siłą charakteru, choć nie przypadło mi do gustu usprawiedliwianie jej specyficznej relacji z Negocjatorem, gdy była jeszcze nieletnia. Sam Negocjator okazał się irytujący i jednowymiarowy - zabrakło większego nacisku na uwypuklenie jego nietuzinkowych cech czy specyficznego zachowania.
Rapsodia to chaotyczna powieść z licznymi schematami i powtarzalnymi wydarzeniami. Cała fabuła opierająca się jedynie na relacji głównej bohaterki z tajemniczym Negocjatorem nie wystarczyła, abym doceniła pomysły Laury Thalassy. Czytelnicy poszukujący niezobowiązującej lektury mogą jednak spróbować szczęścia z przygodami Callie. Uważajcie jednak na umowy z Negocjatorem...
Ocena: 4/10
Rapsodię otrzymałam od Wydawnictwa Filia. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-



0 Komentarze