Świat Athalii Pressley stracił barwy, gdy wraz ze swoim bratem bliźniakiem dowiedziała się o niespodziewanej śmierci rodziców. Z czasem Henry zaczął jednak ignorować siostrę, co zmusiło Athalię do działania. Korepetycje z Dylanem McCarthy'm narzucone przez jej profesora dają jej jednak okazję do wcielenia niecnego planu w życie. Dziewczyna postanawia zaoferować największemu wrogowi brata pewien układ - ma udawać jej chłopaka! Gdy prawdziwe uczucia zaczynają jednak wychodzić na jaw, Athalia może zacząć żałować swojej decyzji...
Selina Mae zdobyła popularność za sprawą Lekcji udawania, które zapragnęłam poznać. Historia Athalii obiecywała humorystyczne perypetie z nutką udawanego związku i problemów rodzinnych w tle. Z niemałymi oczekiwaniami wkroczyłam do świata młodej bohaterki. Czy jednak uda jej się powstrzymać prawdziwe uczucia, zanim zrozumie, iż z miłością nie wolno igrać?
Selina Mae posługuje się lekkim i młodzieżowym stylem, dzięki któremu bardzo łatwo można zapoznać się z tą historią. Niestety, ogólnikowy i nieco powierzchowny sposób opisywania rozgrywających się wydarzeń nie przypadł mi do gustu. Stale miałam wrażenie, jakbym czytała powieść skierowaną do znacznie młodszych czytelników, choć nie było to możliwe ze względu na obecność scen erotycznych. Niestety, przewidywalna akcja i nielogiczne sytuacje jedynie wpłynęły znacząco na obecne w utworze mankamenty.
Lekcje udawania miały okazję zauroczyć słodko-gorzkim klimatem i ogromną ilością humorystycznych elementów, lecz Selina Mae stworzyła z tej powieści pewnego rodzaju karykaturę. Nie była w stanie w logiczny sposób wykorzystać różnorodnych motywów, a dramatyczne zwroty akcji wywoływały jedynie zdziwienie i zmieszanie. Szkoda, gdyż niektóre wątki dotyczące przeszłości rodzeństwa Pressley'ów czy skomplikowanych relacji momentami potrafiły pozytywnie zaskoczyć.
Bohaterowie okazali się jednowymiarowi - autorka nie poświęciła zbyt wiele czasu na stworzenie ciekawych i barwnych osobowości. Athalia zachowywała się infantylnie i nie potrafiłam zrozumieć jej zachowania czy pewnych reakcji. Podobnie było z jej bratem bliźniakiem, którego argumenty były wręcz groteskowo nierealistyczne. Nieco lepiej oceniłam Dylana, który próbował nawiązać nić porozumienia z Athalią. Ich relacja rozwinęła się straszliwie szybko, co uwypukliło brak realistycznych cech ich związku.
Lekcje udawania miały być okazją do spędzenia czasu w towarzystwie świetnej książki. Niestety, Selina Mae nie zdołała wykorzystać intrygującego pomysłu - ilość tuzinkowości i powierzchowności w opisywaniu fabuły wpłynęła negatywnie na całokształt utworu. Szkoda, gdyż liczyłam na odpowiednią dawkę humoru oraz słodko-gorzkie refleksje dotyczące rodziny, miłości i oczekiwań innych. Możecie spróbować szczęścia z perypetiami Athalii - zapnijcie pasy i skierujcie się na fałszywe randki...
Ocena: 3/10
Lekcje udawania otrzymałam od Wydawnictwa You&YA. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-



0 Komentarze