Reign. Sezon 3 | 2016

Walka o Szkocję i Anglię!

W opisie mogą pojawić się drobne spojlery dotyczące zakończenia 1 i 2 sezonu serialu.


Niespodziewane porozumienie zawarte pomiędzy Elżbietą i Katarzyną zmusza Marię do powstania. Młoda królowa zaczyna walczyć o swój kraj, lecz przez swój pobyt we Francji wiele nie może zrobić. Rozdarta pomiędzy Francją a Szkocją nie wie, które państwo wybrać. Wizja Nostradamusa zaczyna się spełniać, a Franciszek coraz częściej zamyka się w swoich komnatach.
Elżbieta pragnie chronić swój lud, lecz coraz częściej słyszy przytyki kierowane w jej stronę. Samotna królowa staje się coraz mniej poważaną osobą wśród swojej rady, która nakłania ją do zawarcia związku małżeńskiego. Kobieta jest rozdarta pomiędzy swoim krajem a miłością do przystojnego mężczyzny, który już ma żonę...

Jestem bardzo wściekła, ponieważ producenci totalnie zawalili sprawę. Trzeci sezon był pełen nieporozumień. Serial zaczął kierować się w stronę historyczną i nie posiadał już tak wiele fikcyjnych wątków. Fani mogli przeżyć szok, ponieważ twórcy postanowili wziąć przykład z Gry o tron i... nie wyszło im to na dobre.


Maria nie przeszła większej metamorfozy, lecz jest o wiele mniej irytująca na ekranie. To właśnie jej postać będzie w tym sezonie największym zaskoczeniem, ponieważ z każdym odcinkiem widać jak bardzo poświęca się dla swoich ludzi.
Jest mi bardzo przykro jak twórcy potraktowali postać Francisa. Będę bardzo tęsknić za niezwykłą grą Toby'ego i mam nadzieję, że w czwartym sezonie twórcy stworzą kolejną charyzmatyczną postać, którą będę mogła pokochać.

Trzeci sezon był dla mnie ogromnym zawodem - nie było w nim fajerwerków. Oczywiście, muzyka, stroje czy klimat serialu nadal są tak samo wspaniałe jak były, a ja nadal rozpływam się nad pięknymi krajobrazami Francji czy Szkocji. Niestety, lecz na dłuższą metę to nie pomogło unieść serialu na wyżyny i sprawić, aby stał się on lepszy.


Maria ponownie będzie miała do czynienia z problemami sercowymi, lecz ja obojętnie podeszłam do tego wątku. Niestety, lecz kolejne romanse głównej bohaterki nie zaskoczyły mnie. Twórcy postawili na schematyczność i zdecydowanie nie wyszło im to na dobre. Czy czwarty sezon przyniesie nam kolejne nudne związki? Zobaczymy.

Reign po raz kolejny pozostawiło mnie z mieszanymi uczuciami. Niestety, lecz ten piękny wizualnie serial nie zachwycił mnie i nie spełnił moich wymagań. Losy bohaterów nie obchodzą mnie tak jak wcześniej i nie przejmuję się już tak bardzo podjętymi przez nich wyborami. Twórcy po raz kolejny zawalili sprawę, a ja muszę jedynie wzruszyć ramionami. Czwarty sezon nie zapowiada się lepiej. Czy dam ostatnią szansę Reign? Nie wiem. Na razie spróbuję zapomnieć i nie wracać do tego serialu, aż do premiery następnego odcinka.

Ocena: 2/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

7 komentarzy:

  1. Mój siostra chyba ogląda ten serial. Ja na takie produkcje nie mam czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie mam czasu na seriale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety utknęłam w połowie drugiego sezonu. Kiedyś go skończę i zabiorę się za kolejny, ale kiedy to będzie, to ja nie wiem... Pierwszy sezon mnie oczarował, ale drugi po pewnym incydencie nieco "odpodobał" mi się. Jednak nic się nie poradzi, że serial musi zgadzać się z historią. :/
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od drugiego sezonu jest coraz gorzej... 😔

      Usuń
  4. Właśnie zaczęlam trzeci sezon i jestem ciekawa jak ja go odbiorę ... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedyś zaczęłam pierwszy sezon, ale potem jakoś zaczęłam oglądać coś innego i w sumie o tym zapomniałam, ale jakoś nie śpieszy mi się, żeby się z nim zapoznawać ;)

    OdpowiedzUsuń