Shadowhunters. Sezon 1 | 2016

Idziemy zabić dziś demona?

Clary Fray to zwyczajna nastolatka, która spędza z najlepszym przyjacielem każdą wolną chwilę. W ich przygodach towarzyszy jej ukochany blok rysunkowy, z którym dziewczyna praktycznie się nie rozstaje. Wszystko zmienia się z dniem, gdy Clary wybiera się do klubu Pandemonium, gdzie odkrywa prawdę o swojej tożsamości. Dziewczyna musi wyszkolić się jako Nocny Łowca i odzyskać matkę, którą porwał niebezpieczny Valentine.

Nie mam pojęcia jak udało mi się wytrzymać te trzynaście odcinków, ale zdzierżyłam.


Zwiastun Shadowhunters nie zapowiadał niczego dobrego. Należałam do tej grupy widzów, która skazała serial na totalną porażkę i najwidoczniej nie myliłam się - produkcja ta jest pomieszaniem z poplątaniem. Cóż, chyba nie doczekamy się idealnej ekranizacji serii Darów Anioła.
Shadowhunters odbiega od pierwowzoru i zawiera - niestety - wiele spoilerów związanych z książkami Cassandry Clare. Ostrzegam zatem czytelników, którzy mają w planach powieści tej autorki - najpierw seria, potem ekranizacja.
Wielkim mankamentem są dialogi, które raziły mnie swoją sztywnością. Krótkie słówka, niedopowiedziane myśli, zdezorientowane spojrzenia - przepraszam bardzo, trzy razy nie.
Relacje romantyczne w tym serialu również mają wiele do powiedzenia. Strasznie patrzyło mi się na rozwijającą się miłość pomiędzy Clary a Jace'em. Niestety, brak jakiejkolwiek chemii pomiędzy aktorami sprawił, że źle się to oglądało.


Największym atutem serialu była relacja Aleca i Magnusa oraz postać Simona. Matthew Daddario, Alberto Rosende,Harry Shum pozytywnie mnie zaskoczyli ukazując swoje możliwości aktorskie, jednak myślę, że w drugim sezonie rozwiną skrzydła i pokażą na co ich stać.
Katherine McNamara to najsłabszy punkt tej produkcji. Aktorka jest podobna do postaci Clary, lecz kompletnie nie potrafi ukazać jej uczuć i reakcji. Mimika twarzy pozostaje taka sama i przy grupie Nocnych Łowców wygląda jak piąte koło u wozu. Dominic Sherwood również nie zachwycił mnie swoją grą aktorską. Rola Jace'a nie współgra z jego osobowością i w każdym odcinku mogę zauważyć, że usilnie próbuje zrobić z niego potulnego chłopczyka.
Jeśli chodzi o Isabelle to ciężko jest mi powiedzieć, co o niej sądzę. Z pewnością jest to bardzo charyzmatyczna postać, pełna wdzięku i pasji. Jednakże, momentami czułam, że twórcy próbują zrobić z niej pustą dziewczynę, która ma jedynie ładnie się uśmiechać.


Shadowhunters to serial, który jest dla mnie totalnym nieporozumieniem. Mdłe dialogi, brak napięcia czy jakiejkolwiek chemii pomiędzy bohaterami - nie tak miało to wyglądać! Po raz kolejny pozostaje mi wzruszyć ramionami i dodać tę produkcję do niewypałów.
Żegnam, Shadowhunters.

Ocena: 1/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

6 komentarzy:

  1. To coś dla mojej siostry. Polecę jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jej bardziej przypadnie do gustu :)

      Usuń
  2. Oj, nie sięgnę, skoro taki kiepski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mnóstwo innych seriali, z którymi można miło spędzić czas :)

      Usuń
  3. Niestety nie jestem do końca przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę ten serial omijała bardzo szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń