Reign. Sezon 2 | 2015


Long live the Queen! Long live the King!


W opisie mogą pojawić się drobne spojlery dotyczące zakończenia 1 sezonu serialu.


Franciszek wyjeżdża do Loli, a Maria pozostaje wraz z Katarzyną Medycejską w zamku. Niestety, królowe nie mają łatwo, gdyż wybucha zaraza. Poddani umierają, a każdy próbuje się uratować. Najgorsze jest jednak to, że króla nie ma na zamku... Rozpoczyna się kolejna gra intryg, a liczba ofiar zarazy w zastraszającym tempie się powiększa.
Co zrobi Maria, królowa Francji i Szkocji?

W ciągu pierwszych odcinków dzieje się dużo rzeczy i widz nie może narzekać na nudę. Katarzyna powraca do knucia intryg, a Maria zaczyna brać z niej przykład (lecz nie wychodzi jej to aż tak dobrze jak koleżance-regentce). Wielki rozgardiasz zaczyna robić również Lola, która doprowadza żonę króla do czerwonej gorączki. Brzmi jak telenowela? Najlepsze jeszcze przed Wami!


W mniej więcej połowie sezonu Maria zaczyna przechodzić metamorfozę w złym znaczeniu, ponieważ:
1) Jej stosunki z Franciszkiem coraz bardziej idą w złą stronę, pomimo usilnych prób naprawienia związku przez jej ukochanego (biedny Francis!).
2) Ponownie ma problemy miłosne.
3) Jej pojawienie się na ekranie nie jest zdrowe dla widza - przyprawia o silną nerwicę!

Serial ma jednak pozytywne strony. Muzyka jest nadal tak cudowna jak była i prawie co odcinek odkrywam kolejne zachwycające utwory. Historyczne tło zostało naszkicowane z dokładnością do małych detali, a stroje bohaterek są tak obłędnie cudowne, że każda dziewczyna chciałaby takie mieć (no dobra, przynajmniej ja!).

Wielkie brawa dla Francisa. Toby Regbo był jednym z nielicznych aktorów, dla których dzielnie wytrwałam przy oglądaniu tego serialu. Gratulacje należą się również odtwórczyni roli Katarzyny, czyli Megan Follows. Niezwykle silna i brawurowa postać, dzięki której nie można było umrzeć z nudów.


W drugim sezonie pojawiają się nowe postacie w tym księżniczka Claude, którą bardzo polubiłam. Arogancka, ironiczna i pełna wdzięku; zawróciła wielu mężczyznom w głowach, lecz także narobiła mnóstwo zamieszania.
Conde natomiast od razu mi się nie spodobał. Gdy pojawiał się na ekranie nie mogłam go ścierpieć - był sztuczny, niezdecydowany i dwulicowy (i jeszcze robił głupie miny).

Wątek miłosny był strasznie irytujący. Wydawałoby się, że Maria wystawiała obu adoratorów na próbę, czekając na nagłe poślizgnięcie któregokolwiek z nich. Czy tak wygląda miłość dla królowej Marii?


Reign był serialem z ogromnym potencjałem i wielkim polem do popisu. Przykro mi to stwierdzić, lecz drugi sezon był beznadziejnie słaby i twórcy zaczęli kopać pod sobą dołki. Czy uda im się wybrnąć z tej nieprzyjemnej sytuacji i sprawić, że na nowo zacznę lubić Reign?
Trzeci sezon pokaże.

Ocena: 2/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

1 komentarz:

  1. Ja zaczęłam pierwszy sezon... i nie wiem... jakoś mnie nie wciąnął :/
    Muszę nadrobić i chociaż spróbować, z czym to się je.
    Aczkolwiek - 2/10... Lipa :/

    OdpowiedzUsuń