Drzewo migdałowe | Michelle Cohen Corasanti

Ahmad, Palestyna i niebezpieczeństwa.


Ahmad to młody Palestyczńczyk, którego życie jest w ciągłym niebezpieczeństwie. W Palestynie żyje się na zasadzie zobaczymy co będzie jutro, dlatego chłopak próbuje uchronić swoją rodzinę przed najgorszym. Niestety, lecz Ahmadowi się to nie udaje - pewnego dnia traci dom, a on sam musi stać się głową rodziny i zacząć pracować na ich utrzymanie. Chłopaka wyróżnia jego matematyczny dar, który może być możliwością odcięcia się od przeszłości i rozpoczęcia nowego, lepszego życia... Jednak czy na pewno?

Drzewo Migdałowe to bestsellerowa powieść Michelle Cohen Corasanti. Powieść ta porusza czytelników łez. Już w pierwszym rozdziale Ahmad doświadcza okrucieństwa z powodu życia w Palestynie. Fakt ten wstrząsa czytelnikiem i do końca powieści nie może otrząsnąć się z wrażenia jak realistycznie autorka ukazuje wady życia w tym kraju.

Powieść Michelle Cohen Corasanti to pozycja, która zawładnie Waszym sercem. Autorka pokazuje ból i desperację mieszkańców Palestyny; więzy, które pętają ich w niewolniczym kraju.
Drzewo Migdałowe wyłamuje się z kategorii stereotypowych powieści o gnębiących Palestynę problemach. Powiem Wam, że po tą pozycję trzeba koniecznie sięgnąć, dlatego nie czekajcie na odpowiednią chwilę - idźcie już teraz do księgarni i kupcie Drzewo Migdałowe. Bo warto.

Ocena: 9/10

Za poznanie Drzewa Migdałowego dziękuję ślicznie Wydawnictwu SQN!


Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

6 komentarzy:

  1. Paulina Topolewicz28 maja 2015 19:04

    Dawno temu czytałam tę książkę, ale pamiętam, że naprawdę wzbudziła we mnie wiele emocji. Swietna, po prostu.

    http://mianigralibro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli wzbudza tak wielkie emocje to na pewno przeczytam :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja jest kolejną pozytywną dotyczącą tej książki. Od dawna chcę sięgnąć po "Drzewo migdałowe", ale wciąż coś mi przeszkadza. Chyba poproszę o nią na Dzień Dziecka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zjadam Skarpety28 maja 2015 21:20

    Niesamowita historia, czasem brak słów, by wyrazić ogrom emocji, jaki w niej był zawarty. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż tak ci się podobała ? To świetnie,w takim razie zażyczę ją sobie na dzień dziecka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nabrałam na książkę ochoty, choć to nie jest jedna z pozycji, które czytam często. Jeżeli zaś jest nawet inna niż wskazuje na to temat, jestem ciekawa trzy razy bardziej. :)


    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń