Legenda. Wybraniec | Marie Lu



Pierwszy tom, który przeczytałam w jeden dzień, wywarł na mnie spore wrażenie, a ja chciałam więcej. Więc, gdy nadarzyła się okazja kupna drugiego tomu, nie zawahałam się i zdobyłam książkę, wychodząc ze sklepu z uśmiechem na ustach. Wybraniec, pomimo większej ilości stron, również przeczytałam dosyć szybko, ale czy utrzymał poziom pierwszego tomu? Czy może był lepszy?



June i Day docierają wreszcie do Vegas, gdzie mają znaleźć patriotów, którzy pomogą im odnaleźć Edena. Jednak nagle następuje obrót wydarzeń. Elektor Primo zginął, a jego tron obejmuje syn Anden. Młody Elektor to dla nich zagadka, bo nie wiedzą, w jakim kierunku pójdą sprawy.
Patrioci są jednak zdecydowani, żeby zabić go i rozpocząć rewolucję. June i Day zostali włączeni w ten plan, a dla nich stawką jest Eden i przyszłość ze sobą. Jednak, gdy June poznaje Elektora, wszystko się zmienia. Dziewczyna czuje, że jest on inny i chce dobrze. June teraz staje przed wyborem zabicia lub zaufania instynktowi. Co zrobią patrioci? Czy zaufają June? Czy Eden wróci do Day'a zdrowy?
Walka. Wybór. Wybraniec.

Seria ma typowe okładki. Takie zwyczajne, ale piękne. Niebieskie tło, czarne ''zadrapania'' i pięknego ptaka, który według mnie zwiastuje wolność. Nie ma żadnych dodatków, nie ma żadnych esów floresów, jest po prostu zwyczajna okładka. A oczy się cieszą.

Pierwszy tom z niechęcią kupiłam, bo cena jest jaka jest, a kartek było mało. Byłam jednak ciekawa, co w tej książce jest i co mnie przyciąga. Nadal się nie dowiedziałam, ale już wiem, że książka była cudowna. Więc, gdy nadarzyła się okazja kupna drugiego tomu, nie zawahałam się jak wtedy i kupiłam drugi tom przecudnej powieści Pani Lu. Jestem pod wrażeniem wyobraźni, pomysłowości i ciekawostek, które nadały książce wspaniałości. Po prostu, dwa tomy napisane są lekkim, szybkim do przeczytania językiem, który naprawdę jest przyjemny.
Oczywiście, mamy również dwóch bohaterów, więc możemy przeczytać, co myśli June, a co Day i jakie są ich poglądy. Są wykorzystane również inne czcionki. Tam taka, a tam taka jaką teraz piszę.
To nie są oryginalne czcionki, które zostały użyte, tylko dałam podobne.
Tak więc książka jest bardzo fajna. Na razie.

Bohaterzy stają przed trudną sytuacją, bo June i Day stracili bliskich i nie dadzą zabrać im jeszcze Edena. Patrioci jednak zajęci są sprawą nowego Elektora Primo, którym jest Anden. Nie jest on taki jak ojciec, ma pokojowe zamiary i chce aby wszystko było cacy. 
Niektórzy jednak nie chcą, aby było cacy. Do tej grupy należą również Patrioci, którzy chcą zrobić rewolucję, uwolnić kraj i zabić Elektora, który dopiero co został Elektorem i nie ma zbyt dużego poparcia w swoich czynach. Każdy musi mu mówić, co ma robić. 
June jednak ma misję z nim związaną i teraz musi go poznać. Oczywiście po kolacji, na której rozmawiali sobie, June zdała sobie sprawę, że on jest inny i chce naprawić niektóre sprawy, które zrobił jego ojciec. Jednak ludzie go nie znają i nie wiedzą czy mu zaufać, dlatego potrzeba mu poparcia. 
Day zapędził się w sprawie brata, którego szuka i zrobi wszystko aby go uwolnić i uciec w bezpieczne miejsce. Po prostu Day nie chce stracić kolejnej osoby i chce się bratem zaopiekować. Każdy by tak postąpił, ratował swoją rodzinę, bliskich, zaprowadził w bezpieczne miejsce i uratował. Bez względu na sytuację, porę dnia, każdy by tak postąpił.
June i Day mają ciężkie zadanie i prawie nie spędzają ze sobą czasu. Tak to jest, gdy ma się główną misję.


Podsumowując... Książka jest genialna i się w niej zakochałam. W tej części wiele się wyjaśnia, ale również jest wiele myśli i gdyby. Day i June są świetni i uwielbiam ich! Opisy są genialne, a samą radość daje akcja, której nie brakuje. Dialogi są bardzo dobrze napisane, a ja... Chciałabym tak pisać. Umieć tak pisać.
Jestem pod wrażeniem takiego talentu.
Ja niecierpliwie czekam na Patriotę, a Was zachęcam do zapoznania się z tą trylogią.

Ocena: 10/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz