Wielki Mike | 2009





Film ten obejrzałam wiele razy. I poruszył we mnie emocje, o których pojęcia nie miałam. Gdy zobaczyłam w TV ten film pomyślałam : ' Pewnie coś łatwego, normalna nudna historia'. Gdy film się jednak zaczynał i po pewnym czasie oglądania zobaczyłam tą treść którą trzeba przekazać widzom, zmieniłam zdanie i powiedziałam: ' To jest  f e n o m e n.  U n i k a t.  ARCYDZIEŁO.' I tak właśnie zaczęła się moja przygoda z tym filmem.


Czarnoskóry Michael Oher (Quinton Aaron) pochodzi z przedmieścia miasta Memphis, w stanie Tennessee (USA). Nie ma on rodziny, przynajmniej tak to wygląda. Jego matka Denise (Adriane Lenox), narkomanka, nie dba o swoje dzieci i nie przejmuje się gdzie się znajdują, czy są bezpieczne i czy mają co jeść.
Pewnego deszczowego sobotniego wieczoru, rodzina Touhy zauważyła go jadąc samochodem. Matka Leigh Anne (Sandra Bullock) to silna, acz wrażliwa kobieta, która całe życie kieruje się przesłaniami chrześcijanki. Postanawia przenocować u siebie w domu Michaela, na co zgadzają się mąż Sean (Tim McGraw) oraz dwójka dzieci. Kiedy rodzina poznała bliżej Mike’a, okazało się, że jest niezwykle miłym, uprzejmym i wrażliwym chłopcem. Ustalają, że jeszcze trochę z nimi pomieszka, ponieważ jego prawdziwi rodzice wyrzucili go z mieszkania. Michael zaczyna chodzić do szkoły, jednak oprócz podpisania się nic innego nie umie. Trener szkolnej drużyny futbolowej w Clemson (Joe Chrest) zauważa w Mike’u potencjał. Szybko orientuje się jednak, że chłopcu brak dyscypliny i pracy. Ciężkie treningi w szkole oraz prywatne lekcje w domu z panną Sue (Kathy Bates) uczyniły Michela dobrym uczniem.
   Wszystko zaczyna być podejrzane, a Oher wzywany na przesłuchanie. Dowiaduje się, że ogromna pomoc, jakiej doświadczył z rąk zamożnej i wpływowej rodziny mogła nie być bezinteresowna...

Ojoj. Jaki ten film był genialny. Na początku nie wiem... Myślałam, że będzie nudny. Gdy jednak zobaczyłam wszystko, co miałam zobaczyć... To jest niesamowite. Jeszcze aktorzy. Quinton dobrze zagrał rolę Michel'a, a Sandra Bullock to jedna z moich ulubionych aktorek. Normalnie nie mam słów, żeby opisać ten film!
Ale w jednym momencie poczułam trochę... nudy. No cóż. Mówi się trudno :)

Leigh Anne postąpiła tak, jak by połowa ludzi nie postąpiła. Wzięła chłopca z ulicy do swojego domu, żeby przenocował. Może miała obawy, że coś skradnie, ale potem już wiedziała, że to miły chłopak, który genialnie nadawał się do drużyny futbolowej. Kocham jeden moment, z którego potem wszyscy zastygają w zaskoczeniu, a dodatkowo się śmieją. Zorientujecie się, jaki to moment.

Jak widzicie, Michel nie uczył się zbyt dobrze. Miał matkę narkomankę, która kazała mu się odwracać lub zamykać oczy gdy to robiła. Miała gdzieś syna, a on musiał spać w pralni. I po meczu zbierał colę i popcorn. Michel umie się tylko podpisać, bo nigdy się nie uczył w szkole, w każdej źle mu szło. Źle mu szło, a potem pokazał, że gdy się nauczy, to to umie. Bo mimo lekkiego braku wiary w siebie, Michel spełnił swoje marzenia. 

Jednym słowem określić film? WOW. To chyba bym powiedziała. I rzeczywiście, bo aktorzy są bardzo dobrze dobrani, a film porusza emocje.
Więc... Gdy się wahacie, nie wahajcie się. Każdy ma inne zdanie, a ja już swoje postawiłam mocno, tabliczkę przykułam do muru. A Michela i Sandrę na pewno obejrzę jeszcze raz.

Ocena: 9/10


Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz