Anglią rządzi nieśmiertelna władczyni. Moryen postanowiła zaoferować każdemu śmiertelnikowi szansę na spełnienie najskrytszego pragnienia. Ivy Benton nie wierzy jednak w bajki po tym, jak jej siostra zawarła układ i stała się pariasem w opinii społeczności. Brak perspektyw zmusza dziewczynę do wzięcia udziału w niespodziewanym turnieju o serce dziedzica tronu. Książę Bram oferuje miłość i bezpieczeństwo dla zwyciężczyni oraz jej rodziny. Czy jednak Ivy zdoła przetrwać niebezpieczne próby wymyślone przez królową Moryen?
Uwielbiam motywy elfów, turniejowych zmagań oraz niebezpiecznych tajemnic, dlatego z niemałym zainteresowaniem sięgnęłam po Układ róż autorstwa Sashy Peyton Smith. Czytelnicy obiecywali rozrywkę na wysokim poziomie, która przypomni najlepsze lektury z niespodziewanymi zwrotami akcji w tle. Czy warto dołączyć do Ivy Benton i zawalczyć o serce najlepszej partii w Anglii?
Sasha Peyton Smith posługuje się przystępnym i bardzo prostym stylem. Momentami brakowało szczegółowych opisów wnikających w strukturę polityki obowiązującej w królestwie Moryen czy system magii. Szkoda, ponieważ początkowo byłam podekscytowana klimatem oraz niespodziewanymi zwrotami akcji nakreślonymi przez autorkę. Ostatecznie byłam jednak zawiedziona powtarzalnymi motywami i schematycznym podejściem do fabuły. Zakończenie okazało się strasznie chaotyczne - liczyłam na zupełnie inaczej poprowadzoną historię.
Układ róż okazał się historią z niedopracowanymi wątkami. Sasha Peyton Smith skupiła się głównie na przedstawieniu sercowych dylematów głównej bohaterki, co negatywnie wpłynęło na pozostałe elementy w utworze. Powierzchownie nakreślone relacje dodatkowo uwypukliły brak nietuzinkowego poprowadzenia turnieju czy losów kandydatek. Niestety, polityczne elementy także okazały się trywialne w porównaniu do dość powtarzalnych opisów codzienności bohaterek. Szkoda, gdyż liczyłam na lepiej poprowadzoną fabułę.
Bohaterowie początkowo potrafili zaintrygować tajemniczymi osobowościami, choć autorka szybko wykorzystała tuzinkowe i popularne pomysły. Ivy irytowała impulsywnością oraz infantylnym zachowaniem. Dziewczyna podejmowała decyzje bez względu na ich możliwe konsekwencje, co okazało się fatalne w skutkach. Poboczne postaci nie wyróżniały się niczym - miałam wrażenie, iż autorka potraktowała ich po macoszemu.
Układ róż to powieść zwyczajna i pozbawiona wciągających motywów. Sasha Peyton Smith wpadła w pułapkę schematów oraz przewidywalnych rozwiązań, co negatywnie wpłynęło na całokształt historii. Szkoda, gdyż pomysł na polityczne rozgrywki prowadzone przez nieśmiertelne istoty był ciekawy. Czytelnicy poszukujący rozrywki mogą spróbować szczęścia z przygodami Ivy. Czy jesteście gotowi zawalczyć o serce księcia Brama?
Ocena: 4/10
Układ róż otrzymałam od Wydawnictwa Moondrive. Bardzo dziękuję!
-współpraca reklamowa-



0 Komentarze