Famous in love. Sezon 1 | 2017

Intrygi, tajemnice i sława.

Paige Townsen marzy o karierze aktorki, lecz nic nie wskazuje na to, iż kiedykolwiek nią zostanie. Dziewczyna studiuje pragnąc zadowolić swoich rodziców. Gdy jednak koleżanka, Cassandra, zaciąga ją na przesłuchanie do produkcji zatytułowanej Locked, dziewczyna otrzymuje główną rolę. Życie Paige diametralnie się zmienia - intrygi, romanse, przyjaźnie i konflikty będą towarzyszyć jej przez cały czas. Każda tajemnica zawsze może wyjść jednakże na jaw i zniszczyć całą produkcję...

Famous in love to serial, który idealnie wpasował się w kategorię lekkich i niezobowiązujących produkcji. Postanowiłam dać szansę pierwszym odcinkom. Czy serial zaskoczył mnie pozytywnie czy wręcz przeciwnie?

Pierwsze odcinki wciągnęły mnie na tyle, iż nie mogłam oderwać oczu od ekranu. Zapowiadało się naprawdę ciekawie i miałam nadzieję, iż tak pozostanie do samego końca. Niestety, przeliczyłam się. Po około trzech odcinkach stało się naprawdę nudnie, a twórcy ciągle powtarzali sytuacje, które miały już praktycznie miejsce. Parę wątków zostało potraktowanych po macoszemu i nie wniosły nic ciekawego do całej historii. Twórcy pragnęli urozmaicić akcję całej produkcji dodając odrobinę dramaturgii za sprawą problemów prywatnych, romansów na jedną noc czy szalonych wyskoków.


Najbardziej irytującym aspektem tej produkcji był wątek miłosny. Twórcy po pewnym czasie zaczęli naprowadzać relację Paige z kolegami na trójkąt, co nie było dobrym zagraniem. Nie potrafiłam jednakże powiedzieć, którego chłopaka Paige powinna wybrać - obydwoje byli straszliwie infantylni, mieli tajemnice i nie potrafili zdobyć mojego zaufania.

Gra aktorska nie przypadła mi do gustu. Nie potrafiłam przekonać się do ukazywanego przez Bellę Thorne charakteru głównej bohaterki. Również postać Rainera, którego przedstawiał Carter Jenkins, nie zdobył mojego serca. Niestety, lecz liczyłam na zupełnie coś innego.

Famous in love początkowo zaskakiwał, lecz moje pozytywne odczucia z każdym kolejnym odcinkiem znikały. Niestety, amerykańska produkcja ma dużo wad i nie oglądało się jej z przyjemnością. Finał pierwszego sezonu był straszliwie mdły i naciągany - zaczęłam zastanawiać się na poważnie, czy warto kontynuować moją przygodę z tym serialem. Być może dam jeszcze jedną szansę historii Paige i zobaczę, czy druga seria będzie zdecydowanie lepsza.

Ocena: 2/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

4 komentarze:

  1. Szkoda, liczyłam na ciekawy serial :( Chociaż w sumie moja lista seriali do obejrzenia jest już tak długa, że nie powinnam chyba szukać nowych tytułów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seriali jest bardzo dużo - czasami pojawiają się nawet dylematy, którą produkcję oglądać ;)

      Usuń
  2. Oglądałam dwa odcinki,ale niezbyt mi się spodobały i przestałam..Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń