Rywalki | Kiera Cass






Na premierę ''Rywalek'' czekałam od dawna. Opis, wysokie noty i przepiękna okładka, sprawiły, iż moja ciekawość zwiększała się coraz bardziej.
Gdy przeczytałam ''Rywalki'', usiadłam w swoim fotelu. I wiecie co? Przypomniałam sobie, jak to marzyłam o byciu najpiękniejszą księżniczką na całym świecie...

America Singer to zwyczajna mieszkanka Illei. Dziewczyna została przydzielona do klasy piątek, które specjalizują się w zajęciach artystycznych.
Pewnego dnia, America dostaje zawiadomienie o wyborach na przyszłą królową oraz małżonkę Księcia Maxona. Dziewczyna za namową swojego tajemniczego ukochanego oraz rodziców, wypełnia formularz zgłoszeniowy.
America myśli, że będzie mogła żyć do końca życia w swojej rutynie, jednak nie wie, jaki los potrafi być okrutny...

Nadal nie mogę zrozumieć, dlaczego było tyle szumu wokół tej powieści. ''Rywalki'' są powieścią bardzo przeciętną - idealną na odpoczynek wakacyjny bądź nudny wieczór.

Książka ta, ma przepiękną oprawę graficzną - subtelną i delikatną, idealną do motywu powieści. Dodatkowo, okładka zapada w pamięci i możemy się nią delektować w myślach :)

Autorka postarała się bardzo przy opisach i dialogach. Nie są one nudne, długie i bezsensowne - zawierają to, co mają zawierać. Zwrotów akcji jest tutaj bardzo mało i szkoda - powieść byłaby przez to bardziej ciekawa i zróżnicowana.
Trójkąt miłosny w ''Rywalkach'' bardzo mnie zdołował - nic ciekawego i wartego uwagi. Mam nadzieję, że w następnych częściach, autorka bardziej się na nim skupi i będzie on lepszy.

Postacie w książce nie zachwyciły mnie.
America momentami była irytująca - niezdecydowana, impulsywna oraz dziecinna. Tak samo było z Aspenem.
Jedynym bohaterem, który zasłużył na miano dobrze wykreowanego był Maxon - ciekawy, spokojny i elegancki. O takich bohaterach chętnie by się czytało!

''Rywalki'' były przeciętne. Mam wielką nadzieję, iż w ''Elicie'', autorka skupi się na głównych bohaterach, trójkącie miłosnym i akcji, ponieważ te schematy zostały zaniedbane i pozostawione na własny los.
Powieść ta nie była wspaniała, lecz dobrze sprawdza się w roli lekkiej lektury, co pozwoli oderwać Wam się od literatury ambitniejszej.

Ocena: 5,5/10

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

16 komentarzy:

  1. Zgadzam się. Bardzo przeciętna książka, nie wiem dlaczego pełno jest koło niej medialnego szumu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już różne recenzje tej książki. I sama nie wiem, czy warto do niej zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię historię Kopciuszka, dlatego też chętnie sięgam po różne jej wersje - bardziej lub mniej zbliżone do pierwowzoru :D
    Dlatego też - mimo wad - Rywalki były dla mnie przyjemną lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemnie spędziłam czas w jej towarzystwie, taka bajeczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 5/10? Wow. Jak na razie natknęłam się na same recenzje wychwalające tą pozycję pod niebiosa. A słyszałam, że druga część jest słabsza

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja spotkałam się jak na razie z samymi pozytywnymi recenzjami, a tu wreszcie jakaś inna opinia. Sama o książce się nie wypowiem, bo jeszcze jej nie czytałam. Okładka wygląda zachęcająco, ale jakoś ten wielki szum, jaki się zrobił wokół tej książki, aż tak mnie nie zachęca do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu ,że jest to typowa powieść młodzieżowa , dobra na odpoczynek , bez głębszego przesłania .. Jeśli znajdę w bibliotece to wypożyczę ,ale kupować nie mam zamiaru..

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie "Rywalki" bardzo się spodobały.! Polubiłam Mer za to, że chciała być sobą :) I w ogóle podziwiam za sam pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na razie czytałam same pozytywne opinie tej książki, ale uważam, że każdemu podoba się co innego i każdy ma zupełnie inne oczekiwania. Ja z ciekawości chętnie ją przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Łoł, pierwsza tak niska ocena. Nie spodziewałam się tylu wad, więc pewnie będę czujniejsza przy lekturze, mając je na uwadze.

    Przy okazji zapraszam do mnie na książkowy konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/07/richard-paul-evans-michael-vey-bunt_10.html - 5 książek do zgarnięcia dla jednej osoby (do wyboru z wielu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo wszystko, ja dalej mam ochotę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie tam "Rywalki" spodobały się bardziej niż tobie, mimo że również nie podobały mi się minusy powieści :) Może dlatego, że trafiłam na ebooka tej książki kiedy po prostu POTRZEBOWAŁAM czegoś naiwnego, prostego i banalnego, a przy tym przyjemnego i całkiem ładnego. :)
    Drugi tom to koszmar. Nie polecam. :/ Autorka akcję totalnie olewa i wszystko się skupia na głupiej Ami, głupszym Aspenie, a przy tym jeszcze psuje Maxona. ._.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  13. Na początku wszyscy się zachwycali nad nia i szaleli, a teraz dostrzegać co raz więcej recenzji oceniających ją na przeciętną.

    OdpowiedzUsuń
  14. Swego czasu miałam na książkę ochotę, Twoja recenzja trochę moje zapędy utemperowała, ale pewnie jeszcze kiedyś do niej sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nic w sumie oryginalnego, ale w miarę lekko się czytało. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi "Rywalki" podobały się bardzo, a "Elita" była jeszcze lepsza! ♥

    Zapraszam do siebie: http://a-million-suns.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń