Opium w Rosole | Małgorzata Musierowicz






„Do ludzi trzeba wyciągnąć rękę. Trzeba. Możemy się nie doczekać odzewu. Ale jeśli nie wyciągniemy ręki, to odzewu na pewno nie doczekamy się z całą pewnością”


Poprzednie tomy podobały mi się bardzo. Przyznam się, że cały czas bardzo dobrze wspominam lekturę tej powieści.
Jednak, musiało się coś wydarzyć. 
Opium w Rosole wydaje mi się najgorszym tomem z całej serii.



„Uśmiech bywa aktem męstwa, smutek to słabość i postawa zbyt wygodna. Być radosnym i dobrym, kiedy świat jest smutny i zły, to mi dopiero odwaga.”

Mały chochlik nazywany ładnie Genowefą, przyszedł do naszych bohaterów ''na obiadek''. Tak oto zaczyna się cała masa zdarzeń, gdzie nasza dziewczynka przedstawia się każdemu innym nazwiskiem, aż w końcu nie wiadomo kim ona do końca jest.
W międzyczasie, Kreska oraz Maciek przeżywają miłosne rozterki - dziewczyna usycha z miłości do niego, a chłopak z miłości do... Matyldy. Kreska nadal próbuje zwrócić na niego uwagę, ale czy jej się to uda?
Na dodatek Genowefa cały czas plącze się im pod nogami.
Co się wydarzy?

„Kreska zawsze lubiła wiatr, jaki by nie był - zimny czy ciepły, przykry czy nie - po prostu lubiła wiatr, bo on był samą wolnością, pędem i nieskrępowanym lotem.”

Już od początku wiedziałam, że ta powieść mi się nie spodoba. Niestety, poddałam się i czytałam dalej. Zamyślałam się i czytam z większą wątpliwością, czy to na pewno napisała Pani Musierowicz. Jak widać tak. Dlatego pod koniec, gdy skończyłam czytać tą część odetchnęłam z ulgą.
Niech Jeżycjada się cieszy, że przez jedną część nie zrezygnowałam z pozostałych 14.

„Nikogo nie wolno nienawidzić i nikim nie wolno pogardzać. Dlatego, że nienawiść i pogarda są niszczące - niszczą tego człowieka, którym pogardzam, bo nie zostawiają mu już szansy na odmianę. I niszczą też mnie - bo skoro jest we mnie nienawiść, to znajdzie się miejsce i na zło”

Najciekawszą i najbardziej przyjazną mi bohaterką jest Kreska oraz Genowefa. Kreska jakoś tak mi się spodobała, nie wiem czemu.
A Genowefa na pewno oczarowała mnie swoim charakterkiem i chochlikowatą postawą (dodatkowo wygląd, który sobie wyobrażam, wywołuje salwę śmiechu).
Ale przez Genowefę namąciłam sobie w głowie i cały czas zastanawiałam się, kim ona może być. Swoje nazwiska były różne: Bombke, Pompke, Lompke, Trombke i jeszcze wiele, wiele innych.
Reszta bohaterów jakoś mnie wyjątkowo nie oczarowała ani nie zachwyciła, dlatego strasznie się zasmuciłam. Jeżycjada, bowiem, wywoływała u mnie przyjaźń do wszystkich bohaterów.

„Strzeż się kobiet, które cię chwalą. Kobiety myślą, że nie ma na mężczyznę lepszego sposobu niż pochlebstwa. Co gorsza, wydaje mi się, że mają rację. Dlatego na twoim miejscu ceniłbym sobie słowa zdrowej krytyki, bo te przynajmniej dowodzą szczerości.”

Opium w Rosole, skierowane jest szczególnie do młodzieży. Mimo, że mi się ta część nie spodobała, to Genowefa i Kreska może troszeczkę zdołały utrzymać tą książkę na przyzwoitym poziomie.
Nie jestem zachwycona tą częścią, jednak mam cichą nadzieję, że to się więcej już nie powtórzy.

Ocena: 3/10


Wyzwanie: Book Lovers



„To, co dają za darmo, na ogół nic nie jest warte.”

Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

15 komentarzy:

  1. Nie przepadam za polskimi autorami, więc rzadko czytam ich książki, chyba, że muszę. "Opium w rosole" musiałam kiedyś przeczytać w gimnazjum na konkurs jęzka polskiego i- ku mojemu dziwieniu, książka ta całkiem mi się podobała! Fakt, wybitna nie jest, ale przymykałam oko na to. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam jako lekturę i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie, podejrzewam, że i mi by nie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że czytałam ją jako lekturę i bardzo mi się spodobała. Miałam zamiar przeczytać całą "Jeżycjadę" niestety nie mam jak się za to zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, bo omawialiśmy w szkole. Wzbudziła we mnie pozytywne emocje, ale wolę bardziej "lotne" utwory (;

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy bylam mlodsza i jeszcze tak zachlannie nie czytalam, to ksiazki tej autorki byly dla mnie dobre.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też niestety słyszałam raczej nieprzychylne opinie o tej książce... :<
    A lubię Musierowicz, zresztą... mieszkam na osławionych Jeżycach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, ten komentarz co prawda nie będzie do postu, ale zostałaś wyróżniona na moim blogu :) Oto adres: http://endlessbooks.blogspot.com/2014/01/liebsster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, kiedy będę miała czas, to odpowiem :)

      Usuń
  9. Czytałam ^^ Jedna z moich ulubionych lektur szkolnych, a zarazem jedna z lepszych części serii Jeżycjady :)
    Strasznie mnie denerwował na początku Maciek, a Kreskę polubiłam za jej niezłomny charakter :) Ale ogólnie książka jest dobra

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award:
    http://fadetoblack-books.blogspot.com/2014/01/055-liebster-blog-award.html
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga już dzisiaj nominacja! Dzięki, odpowiem na pytania w wolnym czasie :)

      Usuń
  11. "Opium w rosole" też mi się nie podobało. Osobiście uwielbiam wszystkie części gdzie to panny Borejko są na głównym planie. Aktualnie czytam Imieniny" i oprócz tej (opium..) nie podobała mi się "Nutria i Nerwus", a tak po za tym to resztę uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdemu zdarzają się wpadki - wychodzi na to, że też takich pisarkom jak Pani Musierowicz ;) Trudno mi jednak uwierzyć, ze książka jest tak słaba, kiedy czytam cytaty - wszystkie mi się podobają :) Może kiedyś uda mi się przeczytać tę serię i porównamy opinie ;)
    Pozdrawiam ciepło,
    J.

    OdpowiedzUsuń
  13. A dla mnie to najlepsza część, jaką dotychczas przeczytałam. Nie wiem, jaką wpadkę w niej widzicie.

    OdpowiedzUsuń