English Matters | Listopad/Grudzień 2013




Właśnie skończyłam lekturę nowego numeru „English matters” - wydanie listopad/grudzień.
Numer liczy 44 strony, z którymi dostajemy dużą dawkę informacji i jeszcze większą liczbę słówek i zwrotów do nauczenia się lub przypomnienia.


Układ numeru jest tradycyjny.
Od krótkich „rozbiegówek” „Tit and That” po kilkustronicowe artykuły. Teksty są ciekawe i zróżnicowane.
W „Tit and That” poznamy 3 osoby o niezwykłych zdolnościach.
Pierwszy z większych artykułów traktuje o osobie Francisa Scotta Fitzgeralda, kuzyna autora słów do amerykańskiego hymnu. Bohater artykułu nie jest jednak sławny dzięki swojemu krewnemu – jest autorem kilku powieści, w tym „Wielkiego Gatsby'ego”. Ekranizację powieści mogliśmy oglądać niedawno w kinach.
W następnym artykule przenosimy się w lata '20 – czas, w którym dzieje się akcja wspomnianej powieści Fitzgeralda.
W artykule „What's Appening” poznajemy bliżej rynek aplikacji na współczesne telefony komórkowe (o ile można te urządzenia nazwać jeszcze telefonami, biorąc pod uwagę ich możliwości w stosunku do prostego „hallo”).
Na następnych stronach dowiemy się, że wróżenie z dłoni jest passe, bo przyszłość należeć będzie do ust....
Artykuł, który najbardziej mnie wciągnął (co nie oznacza, że pozostałe były nieciekawe), jest tekst poświęcony Statui Wolności. Dlaczego powstała, gdzie, kto ją Amerykanom sprezentował?
Dowiemy się z teksu. Pamiętam z różnych filmów katastroficznych sceny zniszczenia Statuy Wolności. Ogromne kamienne bloki pędzą w dół do rzeki Hudson. A tutaj zdziwienie. Jeśli Statua Wolności rozpadnie się (czego Amerykanom nie życzę), to do wody nie wpadną kamienie i beton (nie licząc cokołu i samego postumentu), ale ogromne chlupnięcie wywoła..... dowiecie się po przeczytaniu artykułu :-)
Numer uzupełniają jeszcze teksty o brytyjskiej satyrze, konkursie Eurowizji, świętowaniu 31. października, pochodzeniu kilku idiomów i człowieku, który nie ma lęku wysokości.
W numerze znajdziemy również krótką dawkę gramatyki, z którą zapoznamy się na bazie słów piosenki. Bardzo fajna sprawa.
Dodatkiem do tego wydania English Matters jest ściąga w pisaniu maili.
Dodatkowym plusem jest możliwość odsłuchania części artykułów w formacie mp3.

Poziom tekstów w czasopiśmie jest zróżnicowany. Niektóre z nich czytałam ”z górki”, przez inne czołgałam się mozolnie. Nie mam o to pretensji do autorów, nie uważam tego również za jakąś wadę. Każdy z nas w różnym stopniu opanował język. Stąd ten sam tekst jedna osoba oceni jako łatwy a inna będzie miała z nim problemy (zajmie więcej czasu).
Mnie trudne teksty mobilizują do uczenia się użytych w nich słówek i zwrotów. Po to czytam w końcu English Matters.
Pewnie nie w następnym numerze ale za 2, 5 czy 10 wydań czytanie wszystkich artykułów będzie „piece of cake”, w myśl starej zasady „per aspera ad astra”.
Czego Wam serdecznie życzę.

Polecam English Matters Waszej uwadze!

Ocena: 10/10


Dziękuję! 


Weronika Z.

Serwus! Nazywam się Weronika i jestem autorką Paradise with Books. Będzie mi niezmiernie miło Cię tu gościć!

6 komentarzy:

  1. Czeka na przeczytanie ;) Mam nadzieję, że mi również się spodoba :3
    Zapraszam do siebie na konkurs :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzialem w kiosku, ale jednak sie nie zdecydowałem. Po twojej recenzji widze że źle zrobilem :p
    Zapraszam do siebie na stosik.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam zamiar spróbować przeczytać, ale muszę jechać do Empiku, bo u mnie w kiosku go nie ma nigdzie w pobliżu :c
    Pozdrawiam,
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba przeczytam ten numer. Bardzo zainteresował mnie ten artykuł o Statucie Wolności. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę kupić, obowiązkowo. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą Statuą Wolności :)

    OdpowiedzUsuń